Do zdarzenia doszło w dniu dzisiejszym w godzinach popołudniowych w miejscowości Przyjezierze. Mężczyzna przebywający w wodzie, w okolicach niestrzeżonej plaży zachłysnął się wodą i zaczął się topić. Pomocy udzielili mu przebywający z nim koledzy.
– Z grupy osób część pływała rowerem wodnym, a cześć płynęła koło roweru wodnego na jeziorze. W pewnej chwili mężczyzna zachłysnął się prawdopodobnie wodą. Znajomi wyciągnęli go na brzeg. Jedna osoba była ratownikiem medycznym. Mężczyzna stracił przytomność i w tym momencie podjęli jego reanimację – relacjonuje sierż. szt. Magdalena Pollak.
To kolejne zdarzenie w tym roku, do którego doszło w Przyjezierzu. Tym razem obyło się bez tragicznego zakończenia. Mężczyzna może zawdzięczać życie swoim znajomym.
– Policjanci apelują o rozwagę i ostrożność na kąpieliskach. Według statystyki od początku roku utonęło już ponad 350 osób. Wiele wskazuje na to, że pod względem liczby utonięć obecne wakacje mogą być jednymi z najtragiczniejszych od lat – informowała dziś Komenda Powiatowa Policji w Mogilnie.
Na miejscu poza policją pracowały także cztery zastępy straży pożarnej oraz pogotowie ratunkowe. (AS)

















Topielec został wyciągnięty i reanimowany poza zbiornikiem wodnym..
Poza załoga karetki było tam minimum 2 policjantów i od 12 do 16 strażaków… W jakim celu???
Stracil przytomnosc i go reanimowali czy przestal oddychac to jest roznica!!!
Dobrze że wszystko dobrze się skończyło i pan przeżył!
Nie można reanimować kogoś kto \”tylko\” stracił przytomność. Zawsze przystępuje się do tego przy braku oddechu…więc jest błąd w artykule…Rozwiewając jeszcze wątpliwości na temat ilości służb…takie są procedury ponad to dyspozytor nie wiem (nie jest naocznym świadkiem) co dzieje się na miejscu zdarzenia. Jeśli jest zgłoszenie o tonącej osobie uruchamia się wszystkie siły i środki co pozwala przygotować się na każda ewentualność zdarzenia. Proszę sobie wyobrazić czas dojazdu kolejnych jednostek jeśli okazałoby się na miejscu, że takie są potrzebne. Trwałoby to w nieskończoność, a jak wiemy czas w takich zdarzeniach odgrywa kluczową rolę
Jestescie zabawni w tym wszystkim 🙂
Całe szczescie ze Panu nic się nie stało i żyje.
Ale jest Wam złe jak służb jest mało i jak jest za dużo …
PrZyjechali bo dostali zgłoszenie koniec kropka.
Mogłeś zostać strażakiem, policjantem tez byś sobie pojeździł (a)!
Trzeba było jeszcze wezwać saperów z Inowrocławia, pogotowie gazowe i straż leśną.
Wiadomo, ze to wszystko jeździ na wodę to by zatankowali z jeziora…
Gdyby mi się paliło to miał bym to gdzieś..czekał bym na przelew z ubezpieczalni..
Gdyby auto wpadło na drzewo to po jednym telefonie podstawiliby drugie.
Od ratowania jest WYSZKOLONA I WYEDUKOWANA w SZKOLACH POŻARNICTWA PSP. Do OSP wystarczy mundur z allegro i chyba papier od konowała, który pewnie dostanie każdy..
Topić się nie zamierzam, tym bardziej w tym ścieku w Przyjezierzu.
Nie podoba się, nie czytaj.
Sam jakoś się nie przedstawiles.