Mieszkaniec Mogilna, stara się zbierać sprzęt medyczny, wyposażenie gabinetów medycznych oraz pojazdy, które w przeszłości ratowały ludzkie życie. Interesują go również eksponaty pożarnicze oraz medyczny sprzęt wojskowy. Marzeniem Grzegorza Jakubowskiego jest w przyszłości otworzenie w Mogilnie tzw. „Ratowniczego Muzeum”, w którym można by było w odpowiednich warunkach przedstawić zebrane eksponaty i pokazać je szerokiej publiczności.
Pierwszym eksponatem dla muzeum miałaby być Nysy 522 typ Reanimacyjny. Jednak stan w jakim się ona obecnie znajduje wymaga sporego nakładu finansowego. Z wyliczeń mogilnianina wynika, że potrzeba 8 tysięcy złotych, aby samochód powrócił do stanu swojej światłości kiedy jeździł w stacji pogotowia ratunkowego.
– Niestety znaleziony przeze mnie egzemplarz najprawdopodobniej w latach 90-tych kiedy został sprzedany przez Wojewódzką Kolumnę Transportu Sanitarnego trafił do prywatnego właściciela. Został on tam pozbawiony wyposażenia medycznego, sygnalizacji świetlnej, przemalowany wałkiem na kolor niebieski i przystosowany do przewozu ludzi jako mikrobus. Z relacji poprzedniego właściciela wynikało, że Nyska nie jeździ już od 13 lat – mówi Grzegorz Jakubowski, pasjonat z Mogilna.
Właściciel Nysy chciałby, żeby była ona ozdobą oraz żywą historią na czterech kołach dla przyszłych pokoleń w jakich warunkach kiedyś ratowało się ludzi i jakim sprzętem się posługiwano.
Projekt można wesprzeć na stronie www.polakpotrafi.pl. Każdy chętny może również skontakować się z Grzegorzem Jakubowskim pod adresem e-mail: ratowniczemuzeum@o2.pl. (PK | AS)
































































jestem za !
Grześ, robisz kawał dobrej roboty 🙂 pomogę, na pewno, bo chcę pomóc…a dach nowej hali…? No cóż-ja hali nie chciałam. Pozdrawiam
Jeżeli tak jest to przecież :
1. ktoś zaprojektował obiekt,
2. ktoś był wykonawcą,
3. ktoś nadzorował,
4. ktoś zapłacił za źle wykonane prace.
Każdy z \”ktosiów\” pobrał \”kasę\” – a teraz trzeba szukać sponsora…
Dziwne ! – bardzo dziwne !
Śmieszne co ma hala do ratowania naszej historii motoryzacji!!! Ja pomagam a Wy ? Zróbmy coś pomóżmy Grzegorzowi złotówka to nie majatek,będziemy mieli satysfakcję ze dołożyliśmy coś od siebie!!! Opowiemy kiedyś,że ta Nyska jest nasza mogileńska i będziemy dumni z tego.
Bardzo cieszę się że u nas w Mogilnie ktoś pomyślał i stworzy coś co zainteresuje więcej ludzi a nie stawiane jakiś badziewnych marketów. Popieram i jeszcze raz popieram !!
Wystarczy kliknąć w http://polakpotrafi.pl/projekt/ocalic-nyse
wybrać nagrodę i wpłacić.
Też mam stare auto ,i chciałbym je odrestaurować to moja pasja i nie proszę nikogo o pomoc sam organizuję środki (8 lat)choć nie jest łatwo .Dziwię się więc że młody człowiek od razu szuka pomocy ,przepraszam ale każde hobby kosztuje, myślę że upór i satysfakcja jest wtedy kiedy ,sami włożymy jak najwięcej pracy w dany cel.Tak wiec kolego zakasać rękawy i do pracy.Pozdrawiam pasjonat starej motoryzacji.
Zbieranie funduszy na remont \”Nyski\” nazywasz \”kulturą\”,a do tego koniecznie i obowiązkowo muszą się dołożyć władze gminy i powiatu, bo Ty tak chcesz….
Marta w 100% jestem za!:D
Odpowiadając na wpis osoby która zwie się ,,min\” czy jakoś tak- To że stare, klasyczne auta są drogim hobby, nie stoi na przeszkodzie by tą pasję realizować nawet, gdy nie ma się super finansów.Wiem to po sobie.Ale jeśli tobie nie podoba się coś w tym projekcie Grzesia, to zostaw to dla siebie- nie chcesz wspierać to nie wspieraj- ciebie to nic nie kosztuje więc po co się wypowiadasz?
Jedni chętnie wspierają takie akcje, a inni wolą te pieniądze przebalować na przykład, przy okazji narzekając na to co inni mają, ot tak, z zazdrości.
Ja jestem tą osobą, która będzie się w dużej mierze zajmowała tą nyską przy jej renowacji, i dumny jestem z tego, że moja praca będzie mogła być oglądana w przyszłości przez rzesze zwiedzających.
A odnośnie tych wszystkich komentarzy, że niby Grzegorz idzie na łatwiznę. Jeśli tak uważasz to po pierwsze podpisz się imieniem i nazwiskiem, a po drugie przyjdź i pokaż jak ,,nie iść na łatwiznę\”. Wielu już takich pasjonatów znałem co robili wszystko po swojemu i ,,nie szli na łatwiznę\”- efekt był zawsze taki sam- auto rozgrzebane i na złom. A jeśli nadal uważasz że to co robi Grzegorz jest ,,łatwizną\” to cię doinformuję- 2 LATA SZUKAŁ TEGO MODELU NYSY.2 LATA codziennego przeglądania internetu i ogłoszeń.I co łatwizna?
Dla mnie łatwizną jest twoje podejście- bo po co się wysilać skoro kiedyś pieniądze na renowację się uzbiera? 8 lat już auto czeka.Ciekaw jestem czy uda mu się doczekać……
Lepiej na chore dzieciaki przekazcie te pieniadze a nie na remont jakis starch złomów gość sam jest ratownikiem medycznym wiec lepiej jak by taka akcje zaicjonował a nie remont jakis starych rupli a jak ma pasje to niech ja realizuje za własne pieniadze bo kazdy z nas ma jakąś pasje i nie prosi nikogo o pieniadze na nią
panowie! czytajcie tekst dokładnie.NIE krytykuję gościa za to że chce odnawiać stare auta(choć żadnego zrobionego nie widzę),tylko nazbierał kilka sztuk i co dalej nie ma funduszy i oczy się otworzyły.To dopiero połowa drogi ciężkiej drogi, wiem co to znaczy szukać ,bo po 7 latach śledzenia ogłoszeń kupiłem kierunkowskazy do swojego auta.Życzę mu aby osiągnął zamierzony cel.Przepraszam jeśli kogoś uraziłem.
Do lolo- Owsiak zbiera pieniądze na dzieci i jeżdżą po nim jak po burej suce. Niech ten pan odnawia ten samochód a kto może niech pomoże.
kolego pochwal się co za cudo w garażu posiadasz skoro po 8 latach udało ci się kupić ,,tylko\” kierunkowskazy.
Mam wiele starych aut i jakoś nie mam problemu z częściami…..zawsze jest tylko kwestia ceny…
Podsumuję twoje komentarze tak- Widać że czysty kujawiak z ciebie, bo zawiść aż cię rozsadza…..
Może pomóżmy chorej małej Nicoli