Od stycznia do listopada 2017 roku na przejazdach lub przejściach kolejowo–drogowych w Polsce doszło do 177 wypadków i kolizji, w których 23 osoby odniosły ciężkie obrażenia ciała, a 35 poniosło śmierć. Powtarzające się od lat tragiczne w skutkach zdarzenia zmuszają do przypominania o zasadach bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Uświadomienie każdemu kierowcy, że zatrzymanie się i sprawdzenie, czy nie nadjeżdża pociąg jest w stanie uratować życie. Przyczyną 98% wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych jest nieostrożność kierowców. Lekceważenie znaku \”STOP\”, wjeżdżanie na przejazd, gdy sygnalizator wskazuje światło czerwone, jazda slalomem pomiędzy półrogatkami, próby przejechania przejazdów pod zamykającymi się zaporami to przypadki bardzo częste.
Niestety mieszkańcy gminy Mogilno również łamią w ten sposób przepisy. Policjanci regularnie otrzymują nagrania z kamer umieszczonych w rejonie przejazdów kolejowych, głównie z miejscowości Stawiska. W ostatnim czasie odnotowano 51 takich zgłoszeń, z czego 6 zakończyło się nałożeniem mandatu karnego, 2 skierowaniem do sądu wniosku o ukaranie, a 43 sprawy są nadal w prowadzeniu.
Za naruszenie zakazu objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeśli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone grozi 300-złotowy mandat i 4 punkty karne. Mandat to jedno, jednak pokonanie przejazdu kolejowego w nieprawidłowy sposób może doprowadzić do tragicznej sytuacji, gdzie cenę za błąd zapłaci kierowca oraz podróżujący z nim najbliżsi – dzieci, rodzice, znajomi. W konfrontacji z kilkuset tonowym pociągiem każdy samochód, który znajdzie się na torach nie będzie miał żadnych szans. (za KPP Mogilno)


















Częstym widokiem są kierowcy, którzy przejeżdżają przez przejazd gdy zapory są opuszczane. Problem poczekać te dwie minuty? Ciekawe co robią z tym zaoszczędzonym czasem…Kolejnym błędem jest ruszanie gdy zapory nie podniosą się do końca i gdy jeszcze światła migają.
Jakby byl normalny dróżnik to wszyscy by jeździli zgodnie z prawem. Lecz niestety jeśli jeździsz codziennie do pracy to wiadomo że jeśli przejazd jest zamknięty to czekasz 5 minut przed przejazdem pociągu i 3 minuty po przejeździe więc nic dziwnego, że wszyscy próbują przejechać jak jest możliwość. A jak rok temu pisałem do cmg24 że jechalem z rodziną i przed nami przejechał pociąg bez zamkniętych rogatek i sygnalizatora to nie było żadnego artykułu.
Poczytaj chłopie najpierw przepisy kolejowe odnośnie tego, ile czasu przed przejazdem pociągu i po przejeździe pociągu muszą być zamknięte zapory na odpowiedniej kategorii przejeździe, a potem szczekaj zębami, że się Tobie nie podoba,. DrÓżnik zamyka i otwiera przejazd tak, jak ma zapisane w przepisach – inaczej za zbyt późne lub zbyt wczesne otwarcie zapór może dostać więzienie, bo pociąg nadjeżdżał a auto wjechało na przejazd i osoby jadące autem poniosły śmierć na miejscu.
Jak jesteś taki poinformowany to dlaczego na tym konkretnym przejeździe raz szlabany otwierają się po przejeździe pociągu po paru sekundach, a raz po paru minutach? Gdy będzie jechała karetka żeby ratować życie to te minuty mogą mieć olbrzymie znaczenie. Zaraz powiesz, że będzie widział w kamerach. To dlaczego skoro widzi prywatny samochód nie otwiera?