Przewodnicząca Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska, Małgorzata Źrałka zasygnalizowała problem, jaki wystąpił w sferze rolnictwa. Jak zaznaczała – zauważa wiele uwag dotyczących działania wydziału zajmującego się rolnictwem i konkretnego pracownika Urzędu Miejskiego w Mogilnie. Z informacji jakie przekazała radna Źrałka wynika także, że trwająca od kwietnia do czerwca susza spowodowała straty w uprawach zbóż, krzewów owocowych oraz w truskawkach.
– Dlaczego tak się stało, że gmina Mogilno nie powołała komisji i tym samym pozbawiła rolników z terenu gminy ubiegania się o środki pomocy suszowej, które powiedzmy im się należą? (…) Na podstawie raportu w gminie Mogilno wystąpiło zagrożenie suszą na uprawach zbóż jarych na kategorii gleb I i II od 11 kwietnia do 30 czerwca oraz zbożach ozimych na kategorii I glebowej określające osuszenie plonów o 20% w skali gminy. Zatem kryterium suszy dla uprawy zbóż jarych, jak i ozimych zostało przekroczone. To samo dotyczy krzewów owocowych oraz truskawek (…) Czy referat rolnictwa zrobił coś w tej sprawie? Czy pracownik tego referatu interesował się raportami, śledził komunikaty, wystąpił z zapytaniem do wojewody? Co w przypadku, kiedy rolnicy przychodzili i pytali się o możliwość składania wniosków, bo to że susza u nas wystąpiła było chyba widać? – mówił radna Małgorzata Źrałka.
Ponadto z Urzędu Miejskiego w Mogilnie do jednego z rolników w sierpniu tego roku miało zostać wystosowane pismo, iż gmina Mogilno nie jest objęta klęską suszy.
Radny Paweł Molenda podzielał słowa Małgorzaty Źrałki. Jego zdaniem – to nie pierwsza sytuacja, kiedy to pracownik miał zaniedbać pewne sprawy. Wiceprzewodniczący Karol Nawrot zauważał, że to właśnie urząd powinien pilotować, jak pomóc rolnikom w sytuacji, jaka miała miejsce w Mogilnie. Z kolei wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Mogilnie, Ewa Szarzyńska uważa, że praca rolników powinna być doceniana każdego dnia, a nie jedynie raz do roku, podczas dożynek.
Okazuje się jednak, że pracownik Urzędu Miejskiego w Mogilnie, który miał zajmować się sprawami dotyczącymi rolnictwa będzie pracował na tym stanowisku tylko do końca tego roku. Jak zaznaczał burmistrz Mogilna, Leszek Duszyński – w momencie, gdy dowiedział się o zaistniałej sytuacji wystąpił do wojewody kujawsko-pomorskiego w sprawie powołania komisji do spraw oszacowania strat w rolnictwie.
– Jako kierownik jednostki zakładu pracy odpowiadam za pracowników i za to państwa bardzo serdecznie wszystkich przepraszam, jeżeli zaszły jakieś nieporozumienia. Chcę powiedzieć, że zmiany w urzędzie są konieczne i potrzebne. One zostaną bardzo szybko wprowadzone nie tylko w tym wydziale. Ta osoba, która zajmowała się rolnictwem będzie pracowała w Urzędzie Miejskim tylko do końca tego roku (…) Komu się nie chce pracować, nie będzie pracował w Urzędzie Miejskim – informował burmistrz Leszek Duszyński. (AS)
















Radni i burmistrz winią pracownika! A dlaczego nie siebie? Co robiła radna, przewodnicząca Komisji ROLNICTWA? Co robił burmistrz, jego zastępca, sekretarz urzędu? Żaden nie czuje wsi i jej problemów w tym faktu, że była susza? Burmistrz obiecuje przemeblowania osobowe w urzędzie. Już kiedyś zrobił takie ruchy. Powstały Wydziały z Dyrektorami i Referaty z Kierownikami – sztuka dla sztuki, żeby tylko ludziom zamydlić oczy. Nic z tej reformy nie wyszło! Teraz też tak będzie. A pracownik który niby zawinił już dawno powinien być na emeryturze, burmistrz tylko w ten sposób go skrzywdził \”trzymając\” w urzędzie. Bo mało kto wie, że pracownik ten dawno już nabył uprawnień emerytalnych.
Z calym szacunkiem Pani Malgorzato, ale dlaczego wcześniej sie Pani nie odezwała, zainteresowała. Tylko po fakcie
O suszy wiedzieli również sołtysi i radni. Siedzieli cicho. Teraz, kiedy wszystkie terminy już minęły, wykorzystują to skandaliczne niedopatrzenie, wyłącznie w celach politycznych. A wojewoda o tym nie wiedział? To przecież on powołuje członków komisji (a nie Burmistrz Mogilna)! A miejscowy PSL, GZKiOR, KGW oraz rządzący PIS o tym nie wiedzieli? Dlaczego nie interweniowali wtedy, kiedy jeszcze był na to czas? A czy biuro powiatowe ARiMR w Mogilnie oraz miejscowy ODR interweniowali w tej sprawie u Burmistrza Mogilna? Dzisiaj, zapewne żadna z wymienionych instytucji lub osób, nie czują się winne. Po raz kolejny, krzywdę rolnika wykorzystuje się wyłącznie do celów politycznych!
Panie Burmistrzu jako rolnik się tutaj wypowiem – pozostawiam politykę na boku ,pytam Pana czym zawinili Panu miejscowi rolnicy i czym sobie zasłużyli na takie lekceważenie z Pana strony objawiające się trzymaniem na stanowisku odpowiedzialnym za sprawy rolne tej niedorajdy ,już w ubiegłym roku była afera z wnioskami suszowymi i nie wywalił jej Pan na zbity pysk .Czy rolnictwo na terenie naszej gminy jest takie mizerne jak obsługa tego działu ze strony urzędników gminnych ? Wreszcie kto nam zrekompensuje po te 900 złotych utracone do każdego hektara zbóż , czy umorzy nam Pan podatki na sumę owych utraconych suszowych wypłat ?>
a podatki na czas pan burmistrz umie zbierac a rolnikow ma w nosie
stara GWardia ! Zrobic szum oglupic i skłócić ludzi !!! Panną była dziecko urodzila a błona nie ruszona !
Gdyby Ci zależało odwiedziłbyś burmistrza.W Jeziorach i Strzelnie potrafili. Po drugie czy ustawa o samorządzie gminnym reguluje sprawy rolnictwa? Gdzie pretensje do przedstawicieli rolników? Każdy kij ma 2 końce!
Z innej beczki w plakatowym rozkładzie jazdy PLK obowiązującym od 12. 12. 2016 brak jest jakiegokolwiek pociągu do Poznania przed godziną 05.30 pierwszy pociąg do Poznania odjeżdża o godz. 05.53 w Poznaniu o godzinie 07.08. Pociąg KW o godz. 04.53 odjeżdża z Wydartowa. Jeszcze kilka tygodni temu konduktorzy KW informowali że z Mogilna przed godziną 05.00 będzie do Poznania jeździł pociąg Regio i taki zaplanowany był w rozkładzie plakatowym kilka dni temu pociąg zniknął z planowanego rozkładu. Jeśli taka jest skuteczność interwencji Burmistrza i innych włodarzy u Marszalka województwa to czapki z głów. Jednym słowem masakra.
I tak,nic by z tego nie wyszło,tak jak w zeszłym roku, chyba że ktoś ma ochotę wziąć kolejny \”preferencyjny\”kredyt. Jeśli chodzi o przewodniczącą,to pytam…skoro wiedziała o suszy od lipca?sierpnia?nawet września, to dlaczego nagłośnienia to dopiero teraz,gdy nie można już nic zrobić
Sprawa wygląda tak – Komisję klęskową na terenie gminy powołuje Wojewoda na wniosek Wójta lub Burmistrza gminy , informacje o wystąpieniu klęski suszy przychodzą na adres poszczególnych gmin wystarczy tylko odwiedzać skrzynkę meilową i odczytać komunikat z Puław o stwierdzonej suszy na terenie gminy Mogilno i odpowiednio zareagować w czerwcu , a ta niedorajda zajmująca się rolnictwem pewnie tego nawet nie potrafiła zrobić. Konsekwencje nieudolności pracownika spadają na barki jego pracodawcy i chyba zwykłe przeprosiny to o wiele za mało .Mamy obecnie światłych i dobrze zorientowanych rolników i wiedzą że przepisy o zakwalifikowaniu zdarzenia jako klęskę się zmieniły i obecnie należy udowodnić straty w wysokości 70 % w danej uprawie na określonej działce – co tego roku na słabszych glebach było powszechne i 900 złotych do zbóż zarówno ozimych jak i jarych było pewne . Co dalej z tym tematem zrobimy rolnicy ? Może referendum i utworzenie gminy wiejskiej ? Niech mieszkańcy miasta tak nas krytykujący żądzą się sami ze swym Burmistrzem a wieś sama z Wójtem i garstką profesjonalnych urzędników ?
Dowodem może być gmina Dąbrowa biskupia. Tam rolnicy otrzymali 900 zł do hektara, ponieważ pracownicy gminy oprócz tego, że odczytali skrzynkę mailową to potrafili merytorycznie przekonać wojewodę, że w ich gminie faktycznie wystąpiła susza. Dziękujemy władzo, zachowujecie się jakby te pieniądze miały pochodzić z budżetu gminy a rolnicy mieli was okradać. Te pieniądze pochodzą z urzędu marszałkowskiego.
w gminie Strzelno / pow Mogilno / odpowiedzialna za rolnictwo za wnioski suszowe robi swoje ! Tylko co może zrobić kiedy nie ma jasnych przepisów ! Agencja swoje wojewoda swoje a kobieta między młotem a kowadłem
Do rolnik Jestem z Tobą w100% !! Wytłumacz mi jedno , skąd wzięło się te70 % ? Co za góru to wymyślił ! Sąsiada za miedzą który wniosku nie złożył susza oszczędziła?
przedsiebiorca ma darmowych pracowników uczni itp odlicza vat i pracuje jak ma ochote zyje sobie jak paczek w masle a rolnik ma wyłacznosc na obornik takie to sa przywileje na wsi gmina spi i z rolnika kpi
Do klęska urodzaju! Dwa hektary cebuli (wykopana ok 120 ton)
leży na polu oddam tobie madralo za przysłowiową flaszkę ! Zbierz ja sprzedaj i zrób biznes !
Proszę Państwa…Tutaj wina ewidentnie leży po środku. Jeśli chcę coś załatwić idę we wtorek do urzędu i mówię Burmistrzowi w czym problem. Organy pomocnicze nie śledziły Iung?
I po kasie……