Podczas dzisiejszych obrad sesji Rady Powiatu, radna Rady Miejskiej w Mogilnie – Iwona Golis wraz z dwojgiem mieszkańców wnioskowała o zamontowanie tarki zwalniającej na łuku drogi, pulsującego znaku 40 km/h oraz barierki chroniącej pieszych. Kolejne starania są wynikiem braku możliwości ustanowienia fotoradaru w miejscowości Stawiska na wspomnianym odcinku drogi. Iwona Golis w imieniu mieszkańców ponadto prosiła o kolejny etap budowy chodnika w kierunku Chabska.
– Przyszliśmy tu, ponieważ jesteśmy zaniepokojeni sprawą dotyczącą bezpieczeństwa na drodze powiatowej, która biegnie przez naszą miejscowość. W przeciągu kilkunastu miesięcy zdarzyło się kilka kolizji, na szczęście nie wydarzył się żaden wypadek śmiertelny. Ta „40-stka”, która została zamontowana nie zdaje egzaminu. Nie nauczymy ludzi kultury jazdy. W związku z tym, że boimy się o bezpieczeństwo naszych mieszkańców, apelujemy i prosimy bardzo, aby została tam zamontowana tarka zwalniająca. Z tą propozycją wyszedł sam pan komendant. Doradził nam też, abyśmy poprosili o pulsujący znak 40 km/h. Być może kierowcy są tak przyzwyczajeni i rutyna sprawia, że tak jadą. Może jak coś daje sygnał świetlny – to bardziej na to zwracają uwagę. Oprócz tego chcielibyśmy, aby na chodniku przy łuku drogi została zamontowana jedna barierka, która osłaniałaby pieszych – mówiła radna Iwona Golis.
Według starosty mogileńskiego Tomasza Barczaka problem stanowią ograniczone nakłady finansowe. Jedynie tzw. bariera sprężysta i znak pulsujący może zostać zamontowany. W przypadku budowy dalszego etapu chodnika w kierunku Chabska – dopiero przy konstrukcji budżetu na najbliższy rok, będzie wiadomo, czy powiat mogileński stać na taką inwestycję.
– Problem znam, ponieważ pani radna Golis była już kilka razu u mnie, jak również pani Zofia Gąsior w tej sprawie. Zawsze chodzi o pieniądze i o budżet, który trzeba złożyć i to nie tylko mieszkańców danej miejscowości, ale tymi inwestycjami podzielić trzeba cały powiat (…) Inicjatywą jest, żeby w pierwszej kolejności porządnie zrobić wszystkie wjazdy do miasta powiatowego, czyli do Mogilna (…) Jeżeli dana gmina wystąpi o zrobienie inwestycji 50/50 to robimy to w pierwszej kolejności (…) Zrobiliśmy po pierwszych zdarzenia ograniczenie do 40 km/h po uzgodnieniach z policją. Jak teraz widzimy, prawdopodobnie ten znak trochę pozwolił na ograniczanie prędkości przez kierowców, ale nie wszyscy stosowali się, w związku z tym te zdarzenia miały miejsce – tłumaczył Tomasz Barczak.
Starosta Barczak zauważa również ciągłą potrzebę budowy chodników w wielu miejscowościach. Jednak w chwili obecnej została jedynie zlecona Zarządowi Dróg Powiatowych w Mogilnie próba bliższej analizy takiej inwestycji w stronę Chabska.
– Na pewno potrzeba chodników jest w wielu innych miejscowościach. Tych potrzeb jest naprawdę dużo. Możemy się temu przyjrzeć, jakie będziemy robili inwestycje. Do 30 września zbieramy zapotrzebowania, a potem konstruujemy budżet do miesiąca listopada. W tym momencie możemy zobaczyć, czy będzie nas stać na to (…) Tam gdzie chodzi o bezpieczeństwo ludzi, to robimy to w pierwszej kolejności – informował starosta Barczak.
(AS)

















Nadal brak kontroli Policji od strony Chabska .
Ta część podmiejska została zapomniana kompletnie przez samorządowców.Zakręt w Stawiskach o którym mowa,rychlej,czy później pociągnie ofiary śmiertelne.Znak ograniczający prędkość nic nie daje.Wiem,bo często tam chodzę.Tylko częściowe zabezpieczenie może ograniczyć zakres tragedii.Popieram pomysł przedstawicieli Stawisk.Więcej ,dopisze jeszcze dwie istotne sprawy.
1.Po zjeździe z wiaduktu konieczna jest jedna-dosłownie jedna lampa oświetlająca zjazd na ul.Calineczki i Leśnych Skrzatów.Jest tam nawet słup betonowy na którym można ją zamontować.Co to za koszt-symboliczne złotówki.Obecnie to miejsce pogrążone jest w egipskiej ciemności.Trudno zauważyć tablice informujące,że tędy jest dojazd do w/w ulic.Wieczorem strach tedy się poruszać.Może pan Starosta zadziała,by rozjaśnić to zapomniane miejsce.Skuteczniejsza będzie interwencja pana Starosty,niż \”zwykłego\”mieszkańca tego zapomnianego miejsca.
2.Stan nawierzchni w/w ulic nie ma sobie równych w całym Mogilnie.Pan burmistrz ignoruje nasze wpisy na ten temat.Ma do domu dobrą drogę.Ma w nosie nasze pisanie- w tym kilka lat temu przekazaną petycję mieszkańców.Nasze posesje toną w kurzu a samochody zapadają się w dziurach drogi.Zapraszaliśmy również za pośrednictwem portalu radnych,by zobaczyli to wszystko na własne oczy.Zero zainteresowania,tylko przed wyborami nawiedzają nasze domy z obiecankami…
Czekamy zatem-może tym razem samorządowcy staną na wysokości mocy wykonania zadań o których napisałem.Dziękuję tym,którzy wybrali się na sesje rady powiatu i czekam(y),czy coś drgnie.Wprawdzie wybory za x czasu,ale może jednak……………..
Co za \”tszuby\” fotoradar, tarka może jeszcze fosa z krokodylami zda rezultat.Wiocha jak kazda z wielu w powiecie a wymyslaja cuda tam
dwóch idiotów przekroczyło prędkość jak wszędzie się zdarza i teraz wszyscy normalni mają za to cierpieć ? popadanie w takie skrajności to głupota. Szkoda że droga jest zrobiona. Najtaniej byłoby nie remontować tego odcinka, zostawić dziury i nie byłoby tematu. Można też zrobić obwodnicę 🙂
Zupełnie nie rozumiem burmistrza Mogilna dlaczego rozbierany jest całkiem dobry chodnik przy ul. Dworcowej i pewnie będzie nowy z polbruku a np. nie ma kasy na remont drogi-przejścia pomiędzy ul. Padniewską a ul. 11 listopada.
Dokladnie nie ma zrobionego przejscia pomiedzy Padniewska a Listopada bo ponoc tam ulicy nie ma. Ale ludzie chodza tedy do kosciola, sklepu, skrot do szkoly, miasta itp
Ot , i wzorcowy przykład \”społeczeństwa obywatelskiego\”.Problemy zostają nierozwiązane a kłótnia trwa,co do kogo należy.Wiem,co należy do burmistrza,a co do starosty.Wyraźnie napisałem,że w sprawie drogi gminnej bezskutecznie interweniowaliśmy u burmistrza.Wsparłem tez stanowisko przybyłych ze Stawisk w sprawie drogi powiatowej na sesję rady powiatu.Natomiast w sprawie oświetlenia przy drodze powiatowej poprosiłem pana starostę o wsparcie-słup jest,tylko zamontować lampę.Uważam,że albo się jest dobrym gospodarzem i działaczem,albo urzędnikiem od do,i wtedy najlepsze są dysputy kompetencyjne a problemy pozostają i idzie,jak w tym przypadku-kto z piszących komu,kto mądrzejszy,kto czasem zszokuje słownictwem …ot nasze piekiełko!Na tym polega głównie nasza aktywność obywatelska warta funta kłaków,z której nic nie wyniknie dobrego.I czekam Ricardo,jak nad problemami będziesz dowodził dalszych swoich racji w kolejnym wpisie.
To standard obecnego burmistrza.Decyzje jednoosobowe przyklepane radą gminy bez wyrazu,bez jakiejkolwiek opozycji.Opozycji nie dla samej opozycji,ale takiej która ma swoje zdanie,swoje wartościowe pomysły z których należy,ma się niepisany obowiązek skorzystać.Priorytetem była np.:fontanna,sala sportowa,obwodnica, działania na pokaz a nie najpierw ,te podstawowe jak: rozszerzenie rynku pracy ograniczające odpływ młodych ludzi za chlebem,priorytetowe działania np.by godziwie dojść i dojechać do domu.Takie są koszty demokracji,że po jej zadziałaniu nie liczą się decydenci z tymi,którzy ich nie wybrali.Mało są głusi na ich potrzeby i głosy.Zatem lepiej być klakierem i zawsze tam gdzie się opłaca.Smutne to,widoczne u nas i w wielu innych strukturach samorządowych.
Mam te same spostrzeżenia.\”Opozycja\” obecna stała się grupą bez inicjatywy,bez pomysłów,nie o destrukcję tu chodzi.Dobrze się siedzi,odgrywa radnego,dietę odbiera a kadencja leci.podobnie jest w powiecie.Cóż,takich przedstawicieli do rad ludzie wybrali.Sporo jeszcze czasu upłynie nim na czas kolejnej kadencji ludzie zastanowią się przed wyborem,co dotąd kandydat zrobił (a nie co za obiecanki,cacanki opowiada zabiegając o głosy) lub jak wygląda i ile rozdał ulotek z pustymi,nierealnymi hasłami i jak widoczny jest poprzez plakatową wyklejankę.Póki co,z takimi jak obecnie radnymi \”łatwo się rządzi\”…