Pod koniec marca 2022 roku ma urodzić się Antoś, u którego stwierdzono HLHS – zespół hipoplazji lewego serca. Mama chłopca obecnie mieszka w Bydgoszczy, jednak pochodzi z terenu gminy Mogilno.
– W lipcu 2021 roku dowiedzieliśmy się, że spodziewamy się naszego upragnionego dziecka. Ogromne szczęście, nie do opisania. Na początku ciąża przebiegała prawidłowo. Wszystkie wyniki w normie, pierwsze badania prenatalne również. Nie podejrzewaliśmy nawet, że nasze spełnione marzenie zmieni się w koszmar… W 20. tygodniu ciąży, dokładnie 10 listopada, poszliśmy razem na badanie ginekologiczne do innego lekarza, aby mąż mógł być przy badaniu. Zauważyliśmy, że lekarz bardzo przygląda się dziecku. A potem padły te słowa: „Jest problem z serduszkiem”. W jednej chwili zawalił się cały świat. Dowiedzieliśmy się, że lewa komora jest bardzo mała i nie kurczy się. Tylko tyle. Był długi weekend, a my zostaliśmy sami z diagnozą i myślami, które paraliżowały. Nic nie rozumieliśmy, strach szarpał nami od środka…(…) Zaczęliśmy szukać pomocy u najlepszych specjalistów zajmujących się kardiologią prenatalną. Niestety, diagnoza została potwierdzona. U Antosia stwierdzono HLHS (zespół hipoplazji lewego serca). Jest to ciężka, złożona wada serca, która stanowi śmiertelne zagrożenie dla życia dziecka! Nie spodziewaliśmy się tego, jest to dla nas ogromny cios, z którym nie możemy się pogodzić… – czytamy na stronie zbiórki w serwisie siepomaga.pl.
Koszt porodu i pierwszej operacji to ponad 500 tysięcy złotych. Proces leczenia chłopca będzie obejmował co najmniej trzy poważne operacje serca. Pierwsza konieczna jest tuż po porodzie. (I)
















Jeśli myślicie że jesteście lepsi i że jesteście wyjątkowi i macie przywileje to się mylicie kolejka do Niemiec jest daleka i wiele dzieci czeka tam na operacje więc pomyślcie najpierw to konsultacje trzeba w Polsce zrobic więc nie cieszcie się za szybko
Jeżeli są kolejki i dzieci z tą chorobą nie przyjmują bo brak niby miejsc to jest śmieszne A tu jeszcze dziecko się nieurodzilo A już wie że w Niemczech jej operacje zrobią nie zrobią bo miejsc nie ma tak więc proszę się nie wypowiadać jak ktoś nie zna jak jest w Niemczech sytuacja
Złego na myśli.Jak można napisa政e jesteście lepsi”Czy to coś złego że walczą o dziecko?Kto chce to pomoże a jeśli nie to jego sprawa.
Mam syna z HLHS. M8al trzy operacje i wszystkie w ŁODZI u profesora Molla. Cudowny człowiek…Syn ma teraz 18 lat i nie rozumiem ludzi którzy koniecznie chcą operować za granica. Mamy wspaniałych specjalistów w Polsce
Takie operacje od lat z powodzeniem robi się w Polsce. Mój syn ma HLHS ma 18 lat i wszystkie trzy operacje miał w Łodzi u profesora Molla. Cudowny człowiek i personel. Chętnie podam namiary
Przeciwny komentarzom na temat spraw spraw osobistych.Jeśli ja chce pomóc w promilu to pomagam i to jest moja decyzja.Nie godzę sie żeby moje pieniądze szły na jakiegoś ojca z Torunia ale na to nie mam wpływu.Jak ktoś wpłaca na ojca i na reszte to to szanuje i z tym się musze pogodzić.Operacja w Niemczech zależy tylko od wpłaty odpowiednich pieniędzy od ludzi a nie że takie życzenie mają rodzice dziecka a bez ”kasy”to tylko ICH marzenie.
Jak tak bardzo wierzysz naszej medycynie to spraw żeby choć okulista i stomatolog był w cmg na NFZ .Rodzice proszą o pomoc a nie o dyskusje i komentarze.Sami już podjeli decyzje.Nam pozostało tylko pomóc.
Tak wierzę bo moje dziecko żyje i bez takich nakładów. A w Niemczech tez operuje Polski lekarz z Krakowa Prokocimia więc jak nie masz pojęcia to nie komentuj.
A rodzicom tego Malenstwa chce pomóc bo ja niestety nie wiedziałam przed porodem ze moje dziecko ma tak ciężka wadę
Dlatego służę pomocą. A takich złośliwców mijam z daleka.
Więc Drodzy Rodzice ja przez to przeszłam sama. Służę rada i kontaktami