Na miejscu pracuje sześć zastępów straży pożarnej. Trzy osoby zostały podtrute dymem. Na miejsce zostało wezwane pogotowie ratunkowe.
– Nie mogliśmy sami gasić pożaru i musieliśmy czekać za strażakami, bo nie mamy podłączenia do sieci wodociągowej o którą od lat zabiegamy u wójta. Mamy jedynie podłączenie do hydroforni z nadleśnictwa, jednak nie zawsze ono działa – skarżyła się jedna z mieszkanek budynku.
Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało, a straty nie są bardzo duże. (AS)




















Gdzie jesteś wielki wójcie .
A gdzie to jest w ogóle?
W XXI wieku żeby się nie doprosić sieci wodociągowej ?? Jak wójt nie potrafi tego załatwić to niech się poda do dymisji, po co się pchał na taki stołek jak nic nie może załatwić, przecież wiedział jak się ubiegał o stanowisko jakie ludzie mają problemy i trzeba będzie się z nimi zmierzyć.