Do zdarzenia doszło w piątek, 15 października w miejscowości Mirosławice. Jak udało nam się dowiedzieć – maszyna do buraków wciągnęła 16-latkowi rękę, która została zakleszczona.
Powyższe informacje potwierdza rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie. Na miejsce zadysponowano zastępy straży pożarnej, policjantów i śmigłowiec LPR.
Wkrótce więcej informacji. (AS)
AKTUALIZACJA!
W piątek, 15 października o godzinie 10:52 dyżurny mogileńskiej policji otrzymał informację o wypadku podczas prac polowych w miejscowości Mirosławice. Skierowani na miejsce funkcjonariusze wstępnie ustalili, że 16-letni syn właściciela pola w trakcie wrzucania leżących buraków do ładowarki został wciągnięty w żmijkę maszyny.
– Młody chłopak uniknął śmierci dzięki przytomnej i błyskawicznej reakcji operatora, który za pomocą przycisku bezpieczeństwa w porę zdążył wyłączyć urządzenie. 16-latek doznał złamania prawej ręki i ran ciętych obydwu rąk. Został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Toruniu. Szczegółowe okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci z komisariatu w Strzelnie – informuje st. asp. Tomasz Bartecki.
















…ze nie doszlo do tragedii..Ten operator to bohater! Szkoda, ze nie ma jego zdjecia.
Tak niewiele trzeba, żeby stało się nieszczęście. Chłopaku, wracaj szybko do sił!