W środę, 7 maja na ulicy Witosa w Mogilnie doszło do zdarzenia z udziałem hulajnogi elektrycznej i samochodu osobowego. Poszkodowany 14-latek został przetransportowany przez śmigłowiec LPR do szpitala w Bydgoszczy.
Do zdarzenia doszło o godzinie 8:16. Jak informuje podkom. Tomasz Bartecki – skierowani na miejsce policjanci ruchu drogowego ustalili wstępnie, że 14-letni chłopak poruszający się hulajnogą elektryczną wjechał na oznakowane przejście dla pieszych w momencie, gdy w odległości około 3 metrów od tego przejścia znajdował się samochód marki Renault. Z uwagi na to kierujący autem nie zdążył w porę wyhamować i potrącił nastolatka.
14-latek został przetransportowany do szpitala w Bydgoszczy. Przyczyny i szczegółowe okoliczności wypadku ustalają śledczy z mogileńskiego komendy. (PK)






























Kolejny myślał że jest nieśmiertelny
Pewnie gdyby kierowca był kawałek dalej od przejścia to by z niego zrobili sprawcę zdarzenia. A przecież przepisy całkowicie pzabraniają jazdy hulajnogą po przejściach dla pieszych – gówniarz ma zleść i hulajnogę przeprowadzić bez względu na to czy auto jest 3m, czy 20m od przejscia – może go nawet wcale nie być! Jak potem z takiego gnojka ściągnąć koszty za naprawę pojazdu?
Może warto rodzicom przypomnieć: „Kierujący może wyjątkowo poruszać się chodnikiem lub drogą dla pieszych, gdy chodnik jest usytuowany wzdłuż jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów – z zachowaniem następujących zasad: jazda z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachowanie szczególnej ostrożności, ustępowanie pierwszeństwa pieszemu oraz nieutrudnianie ruchu pieszemu.” Średnia prędkość pieszego to 4-6 km.h. Tymczasem dzieciaki po chodnikach jeżdżą +20 k/h i wjeżdżają z tą prędkością na przejścia dla pieszych.
Ślepy by dojrzał,że żółte barierki przy przejsciu na ul.Witosa w Mogilnie są celowo zamontowane ,żeby utrudnic ludziom życie poprawcie to bo wozkiem z dzieckiem nie idzie przejechać!
Nim zaczniecie się pastwić nad rodzicami i dziećmi zastanówcie się jak do tego doszło. Ten chłopiec przyjechał do szkoły autobusem szkolnym. Gdzie jest opieka którą ktoś z grona pedagogicznego szkoły nr 1 powinien sprawować nad dziećmi, które oczekują na rozpoczęcie zajęć. Gdyby to dyrekcja szkoły zapewniła być może ten dzieciak w tym miejscu by się nie znalazł i do tragedii, której skutki trudno przewidzieć by nie doszło
Jak przyjechał do szkoły autobusem to po co mu ta hulajnoga?
Nie lubię nauczycieli ale co mieli robić? Biegać za dzieckiem (14 letnim czyli coś tam rozumu powinien mieć) i krzyczeć – uważaj pasy!
Żałosne jest czytanie komentarzy. Chłopak chciał się przejechać hulajnogą kolegi, nie świadomie nie zapiął kasku i pech chciał że uderzył w niego samochód. Przykre są osądy wszystkich . Postawmy się na miejscu rodzin kierowcy i chłopca i darujmy samosądy. Współczuję obu rodziną, które uczestniczyły w wypadku a chłopcu szybkiego powrotu do zdrowia , oby wszystko było dobrze.
Nie udało się uratować życia 17-latce po tym, jak w Wielki Czwartek (17 kwietnia) przewróciła się z dwa lata młodszym kolegą na hulajnodze elektrycznej na drodze w miejscowości Przydwórz (gm. Ryńsk, pow. wąbrzeski). Mieli jechać z prędkością ok. 70 km/h link https://bydgoszcz.tvp.pl/86240132/tragiczny-upadek-na-hulajnodze-pod-wabrzeznem-kujawsko-pomorskie-zmarla-17-latka-15-latek-nadal-w-szpitalu BEZ KOMENTARZA
i tak kierowca samochodu ma sporo kłopotów, bo gówniarz wjechał wprost pod pojazd, no bo ma pierwszeństwo, teraz i szkołę oskarżą, wszyscy dookoła, no brawo, wiem że na dzieciaki wpływu nie ma ale ktoś mu tą hulajnogę kupił, może trzeba było wcześniej pomyśleć
Oczywiście,że wina jest chłopaka ,ale czy jest sens się tutaj pastwić nad tym ludzkim dramatem? Ma bardzo liczne obrażenia głowy i nie wiadomo jak może się to zakończyć,a tutaj debata komu co wolno i kto ma pilnować. Lepiej zamilknąć i poprosić żeby takie nieszczęście się nie zdarzyło po raz kolejny dziecku z waszego otoczenia.
Przez przejście dla pieszych wolno tylko przechodzić zachowując szczególną ostrożność tak samo jak powinni robić to kierowcy. Nie wolno przejeżdżać rowerem, hulajnogą czy innym urządzeniem do poruszania się.W Polsce nie ma infrastruktury do poruszania się hulajnogami, deskorolkami, rolkami itd.Martwe przepisy, że hulajnogami można jeździć po chodniku z prędkością zbliżoną do ruchu pieszych to bzdura.A to oznacza,że należy zakazać sprzedaży urządzeń, które nie spełniają tych wymogów.
A może lepiej niż biadoć, ktoś zaprojektuje jakiś ogranicznik dla poruszających się hulajnogą? Jakiś uskok, szczelina, wypust. Oczywiście tak by nie zagrażało życia pieszemu a sprawiało że poruszający się hulajnogą musiał by zejść i prowadzić ją. Jakiś konkurs…patent i może ktoś usłyszy o Mogilnie;).
Pozdrawiam
Czas najwyższy, żeby policjanci na serio wzieli sie za rowerzystów i hulajnogistów jeżdżących, czesto bardzo szybko, po chodnikach i po przejściach przez ulice i to jeszcze z komórką przy uchu. Wzorem pieszych nawet nie spojrzy taki cyklista, czy nie jedzie samochód. Może jakieś pogadanki w szkołach? Dla dzieci i młodzieży bo dorosłych rowerzystów nie przekonasz, oni wiedzą lepiej. Dbają o czyste powietrze pedałując i na chodnikach i drogach wszystko mogą. Mają wg. nich pierwszeństwo, dodam: tak na cmentarz
Dziękuję za Pani udział. Cóż byłoby bez kobiet i różnic. Wyrazy szacunku i wsparcia w tej sytuacji.
Zwyklymi rowerami jezdzi wielu doroslych, ktorym do glowy nie przychodzi zeby popisywac sie predkosciom.