Podczas piątkowej sesji Rady Powiatu podnoszonym tematem był w dalszym ciągu problem związany z Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Mogilnie. Pomimo podejmowanych prób ratowania mogileńskiej służby zdrowia – trwające już od kilku lat rozmowy Zarządu Powiatu Mogileńskiego, dyrekcji szpitala i radnych ponownie spełzły na niczym. Burzliwa wymiana zdań doprowadziła do wyproszenia Jacka Siekierskiego z sali sesyjnej przez przewodniczącego Rady Powiatu, Jana Barteckiego.
Wystąpienie wicestarosty Krzysztofa Szarzyńskiego na temat planu cięcia kosztów wzmożyło dyskusję. Krzysztof Szarzyński mówił wówczas m.in. iż słabą stroną szpitala są wysokie koszty wynagrodzeń kadry wyższej, zbyt niska wartość kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz wysoki stan zobowiązań finansowych.
Z kolei starosta Tomasz Barczak zauważył, iż to co wygłosił wicestarosta Szarzyński Zarząd usłyszał po raz pierwszy.
– Myślę, że to co przedstawił pan wicestarosta też pierwszy raz zarząd słyszał. Akurat tydzień czasu mnie nie było, także słyszę to pierwszy raz, co było tutaj przedstawione jak państwo radni. Nie można tak rozmów prowadzić bez zarządu (…) Usługi obce mamy obniżyć, to o czym my tu mówimy? Proszę wziąć pod uwagę to, że jednak pieniądz jest pieniądzem. Bo skąd my wiemy, że kontrakty nam wzrosną? Raczej nam nie wzrosną kontrakty z Narodowego Funduszu. Nie przyjdzie wróżka i nie sypnie kasą – mówił Tomasz Barczak.
Na słowa starosty Barczaka bez wahania zareagował przewodniczący związkowców, Jacek Siekierski.
– Czuję się jakby wyrwany do odpowiedzi, który tą cudowną wróżkę z Sosnowca panu staroście przegonił. Ja oczekiwałem raczej podziękowania, bo wszędzie tam, gdzie ta pana cudowna wróżka weszła, to z lokalizacji na lokalizację wchodzi prokuratura. Przed chwilą sam pan wykazał, że ma pan we własnym zarządzie maksymalne nieporozumienie. Jedni tworzą strategię, aby ratować SP ZOZ, a pan starosta dalej focha strzela (…) To pana buta spowodowała to, że się panu rozłamał PSL i przez to poszedł się panu dymać operator – grzmiał Jacek Siekierski.
Z kolei starosta Tomasz Barczak zinterpretował słowa wypowiedziane wcześniej przez Jacka Siekierskiego w następujący sposób – „Bufon przyszedł z urlopu i bufonuje”.
– Pan obraża powiat mogileński. I ciekawe, że pan chce tu budować jakieś struktury swoje, gdzie pan obraża cały powiat mogileński, ponieważ wybrało nas społeczeństwo i jesteśmy ich przedstawicielami. Kierując te słowa do starosty, do wicestarosty, czy radnego pan obraża mieszkańców powiatu mogileńskiego – odparł Tomasz Barczak.
Następnie po krótkiej przerwie wznowione zostały obrady. Wtedy wówczas przewodniczący Rady – Jan Bartecki przytoczył fragmenty nowo opracowanego statutu powiatu.
– Przewodniczący prowadzi obrady zgodnie z przyjętym porządkiem obrad, otwierając i zamykając dyskusję nad każdym z punktów. Radny nie może zabierać głosu bez zezwolenia przewodniczącego. Przewodniczący może udzielić głosu osobom zaproszonym na sesję rady. Przewodniczący czuwa nad sprawnym przebiegiem obrad, zwłaszcza w odniesieniu do wystąpień radnych i innych osób uczestniczących w sesji. Ilość wystąpień w debacie ogranicza się do dwóch, a czas wystąpienia do 10 minut. Ograniczenie ilości wystąpień nie może dotyczyć bardzo krótkich sprostowań oraz sprawozdawcy komisji i przewodniczących klubów. Jeżeli treść lub sposób wystąpienia, albo zachowanie radnego zakłóca porządek obrad lub powagę sesji, przewodniczący, po zwróceniu uwagi może odebrać mu głos. Fakt ten odnotowuje się w protokole sesji. Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio do osób uczestniczących w sesji Rady. Przewodniczący, po uprzednim zwróceniu uwagi, może nakazać opuszczenie sali obrad Rady osobom będącym publicznością, które swoim zachowaniem zakłócają porządek obrad lub naruszają powagę sesji. Wobec tego nakazuję panu przewodniczącemu opuszczenie obrad sesji Rady Powiatu w Mogilnie – wygłosił Jan Bartecki.
Jacek Siekierski zapewniał jednak, że nie używał obraźliwych epitetów pod adresem Tomasz Barczaka. Ten incydent zakończył całkowicie piątkowe obrady sesji. Wcześniej jedynie radny Wojciech Baran zasugerował, by początkowo – w ramach wdrażania nowego statutu pouczać, a dopiero później egzekwować jego zapisy. (AS)
















PO PROSTU TA SITWA Z KONICZYNĄ W KLAPIE MUSI ODEJŚĆ A NIE BLOKOWAĆ NAPRAWĘ SP ZOZ-u
1) Odpowiedzialny polityk ma prawo przyznać się, że jego pomysły się już wyczerpały. Wtedy powinien jednak ustąpić z pełnionej przez siebie funkcji, umożliwiając innym realizację ich pomysłów na uzdrowienie SPZOZ-u. Dla Pana najważniejsze jest jednak utrzymanie się na fotelu starosty. 2) Uważa Pan, że przewodniczący Siekierski (mówiąc źle o naszej powiatowej władzy) obraził mieszkańców naszego powiatu. A ileż to razy Pan i Pańscy współpracownicy, ignorowali i ośmieszali na sesjach rady powiatu, naszych mieszkańców oraz opozycyjnych radnych? Przed uzasadnioną krytyką, niech się Pan nie ukrywa za mieszkańcami!
U mnie w firmie, jak ktos przychodzi w spodenkach tez jest wypraszany…
W sumie masz rację, segregować śmieci w Szerzawach będąc ubranym w spodenki – bez sensu…
To jest tak jak politycy bawią się w czegokolwiek naprawę jak można ratować coś o czym się nie ma pojęcia ???? Który z polityków w naszym powiaciku wie cokolwiek o służbie zdrowia ???? Zatrudnijcie wkoncu ekspertów a nie od kilku lat dziwne gadania co zrobić … 2 szpitale to niegospodarnisc za którą zarząd powiatu powinien odpowiedzieć
Bo Bartecki i Barczak nie mają pomysłu na nic,potrafią wydawać pieniądze na jakieś audyty ,na dziwnych podpadniętych operatorów.Ludzie dajcie się wypowiedzieć panu V-ce Starosta podobno ma dobry plan naprawczy służby zdrowia. A co do wyproszenia pana Siekierskiego z sesji to absurd Bartecki dał d*py śmiech na sali,boją się bo Siekierski rozłożył by ich na łopatki tchórze.Nie mają po prostu chłopcy żadnych argumentów a szkoda.
Problemy Barczaka i reszty politykierów pozorujących \”uzdrawianie\” tzw.pow.służby zdrowia kolejną kadencję na rachunek PODATNIKOW rozwiążą się same. Znikną też ciepłe posadki….
Bez guście! Strój świadczy o tobie kim jesteś !! Brak szacunku dla innych a co ważniejsze! Brak szacunku dla urzędu dla ORŁA zwykły cwaniak !
Filip z konopi ! Rubieże peryferia może jeszcze psie pola ? Śmierdzi tobie ojczyzna wstydzi się jej to chamie wypie*dalaj stąd!!