23 lutego operator monitoringu miejskiego uchwycił moment, jak jeden z mężczyzn wyciąga jedzenie z lodówki, a następnie niszczy je poprzez wyrzucenie do kosza na śmieci.
– W związku z brakiem uprawnień straży miejskiej do podejmowania interwencji w tego typu sprawach, dalsze czynności w sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Mogilnie. Przypominamy, zasada działania lodówki społecznej polega na tym, że każdy może dzielić się z każdym. Nie istnieją żadne podziały, nikt nie ocenia, nie wydaje bonów czy kuponów. Po prostu osoba potrzebująca może przyjść i wybrać coś dla siebie. Niedopuszczalnym jest jednak wyrzucanie znajdującego się w lodówce jedzenia – informuje Straż Miejska w Mogilnie. (I)
















Czy straz miejska ma uprawnienia do jazdy na rowerze? Co się stało z rowerami kupionymi dla straży miejskiej? Czy burmistrz dalej będzie uważał ze nic się nie stało? Kto odpowiada za te decyzje… Może już od kwietnia wielkie zmiany i porządek nastanie
Takie lodówki nie nadają się wszędzie, w zbyt małych lokacjach są wyrzucaniem pieniędzy w KOSZ.
Może to był kontroler sanepidu? Stwierdził przekroczony termin do spożycia. A tak na poważnie, szkoda że nie szanuje się inicjatywy i ofiarności innych osób, które same z siebie chcą wspomóc innych.
Sam nie zje drugiemu nie da ………… brak słow!!
Polak-katolik…z krwi, kości i swojej podłości xd
Takie bydło to tylko w MOGILNIE może być
A czy straż miejska ma jeszcze uprawnienia do przypomnienia właścicielom psów żeby sprzątali po swoich pupilach odchody , które coraz częściej można zobaczyć na chodnikach ul.Kasztanowej i Kasprowicza?