– Jak długo Pan zajmował się bieganiem i skąd wzięła się ta pasja?
Do uprawiania tego sportu namówił mnie mój serdeczny przyjaciel Marian Śmigielski, który miał już na koncie wiele sukcesów. Zaraziłem się tą dyscypliną i bieganie stało się również i moją pasją. Wielokrotnie stawaliśmy razem na starcie, a po jego śmierci zawsze brałem udział w ogólnopolskim biegu ku jego pamięci, który organizowany jest od 1993 r. Pierwszy bieg zaliczyłem 21 maja 1984 r. w Murowanej Goślinie, gdzie odbywały III Mistrzostwa Polski Weteranów i od tego czasu regularnie uczestniczyłem w wielu organizowanych w tej dyscyplince zawodach, aż do 2009 r., kiedy to zmuszony byłem zrezygnować z ukochanego sportu z powodu kontuzji, której nabawiłem się na treningu. Jak łatwo policzyć biegałem łącznie ponad dwadzieścia osiem lat.
– W jakich dystansach się Pan specjalizował? Jakie są pana największe sukcesy?
Zdecydowanie preferowałem długie dystanse. Biegałem zarówno w maratonach jak i półmaratonach, a także biegach na 10, 15, 20 km. W sumie ukończyłem 635 biegów, a łącznie z treningami pokonałem 120 tys. km. Za swoje największe osiągnięcie uważam zdobycie tytułu mistrza Polski na Mistrzostwach Polski Weteranów w Maratonie Sobótka Wrocław w 1987 r., gdzie uzyskałem czas 2 godz. 57 min. i 29 s. Jestem dumny również z drugiego miejsca na mistrzostwach Polski w Murowanej Goślinie w 1988 r. Ogółem ukończyłem dziesięć maratonów w tym najważniejsze w Bratysławie, Lipsku, Berlinie, a także Maraton Pokoju w Warszawie, a ostatnim był maraton w Toruniu w 1991 r. Zapadającym w pamięć osiągnięciem jest uczestnictwo w sztafecie, kiedy to przeniesiono ogień z Palmir do Kołodziejewa w 1987 r., trasa wynosiła 250 km, w biegu brało udział wraz ze mną osiem osób, pokonujących naprzemiennie w sposób ciągły po 15 km.
– Profesjonalne zajmowanie się sportem zapewne wymaga wielu treningów. Ile czasu Pan na nie poświęcał?
Odpowiednia intensywność i natężenie treningów są niezmiernie istotne w uprawianiu każdego rodzaju sporu, a w bieganiu odgrywają szczególną rolę. Aby utrzymać dobrą kondycję biegałem trzy razy w tygodniu od 10 do 20 km, co pozwalało mi na regularne starty w zawodach.
– Co czuje się po przekroczeniu mety?
Przede wszystkim ogromne zmęczenie, zwłaszcza po przebiegnięciu maratonu, ale z drugiej strony jeszcze większą satysfakcje z pokonania słabości i dalszą motywacje do walki o kolejne sukcesy.
– Czym się pan zajmował zawodowo?
Z wykształcenia jestem geodetą, przepracowałem w Urzędzie Gminy ponad czterdzieści pięć lat. Niezwykle lubiłem swoją pracę, tym bardziej, że podczas jej wykonywania mogłem przebywać dużo na świeżym powietrzu. Przyznaję, że bardzo miło wspominam swoją pracę, dawała mi ona sporo satysfakcji i nie ograniczała w żaden sposób. Cieszę się także, że udało mi się połączyć pracę zawodową z uprawianym sportem
– Jakie są pańskie zainteresowania poza bieganiem? Czy uprawia pan również inne rodzaje sportu?
W młodości zajmowałem się głównie piłką nożną i siatkówką. Przez kilka lat trenowałem wyczynowo boks z niemałymi sukcesami o zasięgu regionalnym. Po zakończeniu kariery biegacza przesiadłem się na rower i od roku regularnie jeżdżę. Od wielu lat z zamiłowaniem uprawiam działkę, a także kolekcjonuję antyki, których miałem swego czasu naprawdę wiele.
Rozmawiała: IK
Fot.: Arch. Henryk Pade (na zdjęciu 2 od lewej)
















panie HENRYKU szacunek dla pana.
Ja 120 tysięcy Km z buta ; ) Gratulację…….
wielki szacunek dla pana Henia…mysle ze na przyszlosc tez mozna wspomniec o jego przyjacielu M.Śmigielskim ktory tez byl wspanialym sportowcem
Gratulacje p. Heniu, pozdrawiam i życzę zdrówka…
Pani o nicku wzorzec musze powiedziec, ze wypowiadanie publicznie bzdur jest poprostu nie przyzwoite.
Otóż w urzędzie jest \”ciepła posadka\” i to nie są publiczne pomówienia,to są fakty.Jeśli Was interesuje ile mam lat,to muszę Wam napisać,że jestem trochę młodsza od Mysiej Wieży w Kruszwicy.W związku z tym nie chcę być rywalką \”sportową\”dla tego Pana z prostej przyczyny,gdyż jestem kobietą.A jestem prawdziwym wzorcem,gdyż nikt mnie nie sprowokuje do używania wulgarnych słów w stosunku do drugiej osoby.Nawet jesli ktoś mnie poucza,gdyż wiedzy nigdy nie jest za dużo.Cytuję \”wiem,że nic nie wiem\”.Gdybyście mieli jeszcze jakieś uwagi pod moim adresem,chętnie je przeczytam.