Podczas obrad minionej sesji Rady Miejskiej w Mogilnie został poruszony temat wycieku ścieków bytowych do rzeczki zlokalizowanej w parku miejskim. Wiceprzewodnicząca Ewa Szarzyńska apelowała do osób decyzyjnych w tej sprawie o wyeliminowanie tego problemu.
– Kiedy ten problem zostanie ostatecznie rozwiązany? Dlaczego do tej pory, mimo wielu zgłoszeń od mieszkańców nikt nie podjął żadnych działań, żeby wyeliminować to zagrożenie? (…) My sobie zdajemy sprawę z tego, że ten problem dopiero definitywnie skończy się kiedy będzie rozbudowana oczyszczalnia ścieków, potem też kanalizacja, ale to trochę czasu potrwa. Myślę, że można jeszcze troszeczkę pomyśleć nad tym i ten problem niekontrolowanego wycieku można znacząco zminimalizować choćby przez zamontowanie systemu monitoringu wzorem innych, którzy zastosowali go w podobnych sieciach z doskonałym skutkiem – mówiła radna Ewa Szarzyńska.
Zdaniem burmistrza Mogilna występujące zjawisko nie powinno mieć miejsca, jednak problem będzie mógł być dopiero zażegnany po wykonaniu rozbudowy i przebudowy miejskiej oczyszczalni ścieków.
– Kiedyś to był wielki ściek to jezioro. Teraz już nie jest wielkim ściekiem za sprawą prac, zaangażowania wielu służb. Niektóre wloty nieczystości do Jeziora Mogileńskiego żeśmy jeszcze wiele lat temu zdiagnozowali i zlikwidowali. Znamy ten problem, bo co jakiś czas występuje takie zjawisko, które nie powinno mieć miejsca. Pani radna pyta kiedy to się skończy. Ja myślę, że wtedy, kiedy zostanie wybudowana i oddana do użytku oczyszczalnia ścieków, a w konsekwencji później przebudowa kanalizacji ogólnospławnej na deszczową i sanitarną. My podejmujemy naprawdę starania, czyściliśmy ten rów biegnący od rzeki Panny obok amfiteatru letniego, a później wzdłuż aż do jeziora, tam gdzie jest ta kawiarenka – mówił burmistrz Leszek Duszyński.
Głos w sprawie zabrał również jeden z mieszkańców Mogilna, Przemysław Urbaniak. Apelował on o zlikwidowanie problemu niekontrolowanego wycieku ścieków z miejskiej sieci kanalizacyjnej. Podkreślał również, że wyciek występuje także, nawet gdy nie pada deszcz.
– Zderzyliśmy się z pewnym problemem, jakim jest zrzut ścieków bytowych do rzeczki, która była czymś pięknym, a stała się ściekiem po raz kolejny (…) Tak nie może być, żeby ścieki bytowe płynęły po prostu do naszego jeziora, później wędkarze łowią ryby i dają naszym dzieciom (…) Takich sytuacji, jak wyciek ścieków, gdzie to w rzeczce znajdowane są prezerwatywy, resztki kobiecych wkładek i takie różne elementy nie może być. Ja wiem, że na wiosnę ta rzeczka była czyszczona, ale proszę iść sobie teraz zobaczyć jak wygląda. To jest po prostu urągające (…) Sytuacja jest po prostu tragiczna (…) Ja rozumiem, że mamy przyszłościowe projekty, że mamy możliwości późniejszego rozwoju tego tematu, ale co do tego czasu? Czy do tego czasu będzie płynął ten ściek? – mówił Przemysław Urbaniak, mieszkaniec Mogilna.
Przemysław Urbaniak zaproponował również zastosowanie modułów telemetrycznych. Jego zdaniem problem nie tkwi w oczyszczalni ścieków, lecz w instalacji kanalizacyjnej.
– Montuje się takie moduły telemetryczne z kartą SIM. Ona wisi w studzience i w momencie, gdy dochodzi do tak zwanego punktu krytycznego, w tym przypadku punktu przelewu do wód powierzchniowych, burzowych odejść. Zanim to się zaskutkuje, to już jest na miejscu grupa od pana prezesa i temat uskutecznia. Wydaje mi się, że nie jest problemem oczyszczalnia, a problemem jest instalacja kanalizacyjna w tych miejscach, w których dochodzi do przechwyceń – zauważał Przemysław Urbaniak.
Jak informował prezes Mogileńskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Mogilnie, wiele lat temu zasadą działania mogileńskiej kanalizacji było właśnie to, co w tej chwili można zaobserwować. Artur Lorczak zwracał także uwagę na fakt zamykania dopływu ścieków do oczyszczalni w momencie występowania dużych opadów deszczu. Prezes MPGK również uważa, że poprawa sytuacji nastąpi po remoncie oczyszczalni ścieków.
– Coś jest racji w tym, co pan mówi. Te systemy telemetryczne myśmy nawet sprawdzali. Problemem jest to, że wtedy kiedy dochodzi do wycieku, to system telemetryczny powiadomi nas, że już leci do jeziora, a nie że będzie leciało (…) Tutaj mamy ulicę Hallera i 100 metrów niżej już rzeczkę i w momencie kiedy jest przelew, to się już nie zdąży nic zrobić. Natomiast tu chodzi o to, że poziom ścieków jest na takim poziomie, że niewiele trzeba, żeby się przelało i w tym momencie jak to ustawić? (…) Co do zasady – ta kanalizacja została tak zbudowana. To była jej zasada działania, to co teraz się dzieje. Przede wszystkim została zaprojektowana nowa oczyszczalnia i już zaczyna być budowana. Wtedy kiedy są opady bardzo duże oczyszczalnia nie może przyjąć ścieków, takiej ilości, jaka napływa. Z zasady, przez to, że nie może przyjąć jest zamykany, czy jest na stałe zamknięty dopływ do jakiegoś poziomu ścieków i w całej aglomeracji podnosi się poziom ścieków. To powoduje, że śmieci, które nigdy nie powinny się znaleźć, ale są w ściekach zamiast w naturalny sposób spływać i oczyszczać, zostają wewnątrz instalacji. One blokują nam ścieki w różnych miejscach – tłumaczył Artur Lorczak.
Swoje zdanie w tej sprawie wyraził również prezes Polskiego Związku Wędkarskiego w Mogilnie. Przemysław Stranz jest kolejną osobą, która uważa, że nowa oczyszczalnia rozwiąże problem niekontrolowanego wycieku. Oprócz tego proponował przeprowadzenie kolejnej akcji uświadamiającej mieszkańców w kontekście tego, czego nie należy wrzucać do toalety.
– Ta oczyszczalnia, która jest w tej chwili nie spełnia możliwości przyjęcia wszystkiego w każdym momencie, o czym powiedział pan prezes. Państwo musicie sobie również odpowiedzieć, czy każdy z was w łazience ma kosz na śmieci (…) To, że monitoring, który by zasygnalizował, że podnosi się kolektor – słuszna może inicjatywa, ale do momentu przyjazdu służb upłynie pewien czas (…) Do instalacji trafia wiele rzeczy, które nigdy nie powinny tam się znaleźć (…) Ta sytuacja może ulec rozwiązaniu, kiedy inwestycja oczyszczalni dojdzie do skutku, dlatego że nie będzie sytuacji utrzymywania wysokiego napełnienia kolektora miejskiego, bo wszystko będzie można bezpiecznie do oczyszczalni przyjąć. Nie sztuką jest przyjąć wszystko, ale gdzieś to musi się podziać (…) Żywię naprawdę duże nadzieje w tym, że ta oczyszczalnia zmieni tę sytuację, że będzie na bieżąco mogła przyjmować, ale również apeluję o wznowienie akcji uświadamiającej. Na klatkach schodowych w blokach były informacje rozmieszczane, co nie powinno się znaleźć w kolektorze – mówił Przemysław Stranz, prezes Polskiego Związku Wędkarskiego w Mogilnie.
Ponadto komendant Straży Miejskiej w Mogilnie informował, że 19 czerwca po uprzednim zgłoszeniu sprawą zainteresował się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Inspektorzy WIOŚ wówczas poprosili o stosowne wyjaśnienia i przekazanie bieżącej informacji. Zdaniem Mirosława Kussa sytuacja w obecnej chwili w jeziorze jest znacznie lepsza, niż kilkanaście lat temu, jednak i taka nie powinna mieć miejsca.
– Od kilkunastu lat straż miejska podejmuje interwencje w sprawie nielegalnego odprowadzania ścieków. Państwo doskonale wiecie, że 12-13 lat temu do Jeziora Mogileńskiego tych odprowadzeń było wiele – kilkanaście, może i kilkadziesiąt. Nie wiem, czy dzisiaj jakiekolwiek jeszcze zostało. No jakieś gdzieś tam ukryte być może jest, ale one przy współpracy z wieloma osobami zostały usunięte (…) Sytuacja w gminie Mogilno, w szczególności w Jeziorze Mogileńskim w mojej ocenie znacznie się poprawiła. Wiele lat temu pamiętamy, że były i u nas śnięcia ryb. Dziś tego śnięcia ryb nie ma. Śnięcie też było z różnych powodów, nie tylko z powodu wpływu nieczystości ciekłych. Sytuacja taka nie powinna się znaleźć, wszyscy doskonale o tym wiemy, wszyscy tego pilnujemy. Jedynym rozwiązaniem wydaje się, tak jak pan burmistrz podjął działania na ulicy Poznańskiej, że projektowana jest kanalizacja. To jedynie spowoduje, że mieszkańcy będą musieli doprowadzać potem do oczyszczalni i modernizacja oczyszczalni ścieków – mówił komendant Mirosław Kuss.
Dla mieszkańca Mogilna, biorącego udział w sesji szeroka dyskusja poszczególnych osób była jedynie próbą tłumaczenia. Według niego potężny wyciek ścieków bytowych będzie się regularnie pojawiał, a do czasu rozbudowania oczyszczalni ścieków nikt z rozwiąże tego problemu.
– Proszę nie mówić, że nic nie robimy. Oczyszczalnia, jej modernizacja to jest coś. To jest coś, co kosztuje 30 milionów. To nie jest nicnierobienie. Także projekt przecież już jest na ulicę Piłsudskiego, rozdzielenia tej kanalizacji. To są rzeczy realne. Natomiast fajnie się mówi \”zróbcie coś\”, ale to coś kosztuje miliony i to jest najtrudniejsze – zauważał Artur Lorczak, prezes MPGK. (AS)
















Co pan pier… oli za przeproszeniem…. Jeszcze kilkanaście lat temu można było się kąpać w tym jeziorze było widać dno jak się wchodziło po pas… odkąd zostało wyłączone dotlenianie i oczyszczanie jeziora wszystko szlag trafił…. jak można dopuscic do takiego stanu rzeczy mając taki atut w centrum miasta ?! Popatrzmy na Gniezno czy Wągrowiec i uczmy się !!! Śnięte ryby to najmniejszy problem !!!
Oczyszczalnia załatwi sprawe jeziora! Chyba 18 czerwca br. szedłem przy mostku, z ul. Kościuszki waliło ściekami aż ptactwo odpływało z tego miejsca. Co mówicie , że oczyszczalnia załatwi sprawe. Jest jeszcze wiele miejsc gdzie są zrzuty ale czy chce się to widzieć a radna się teraz obudziła. Przyznam rację , że od czasu wyłączenia napowietrzenia stan czystości jeziora si€ pogorszył. No ale jest specjalista , który wie najlepiej K… byle si€ przylizać władzy.
Dopiero co były podwyżki za wywóz śmieci.a teraz czytam o rozbudowie oczyszczalni ściekwiwalent.nasi radni debatujcie.po to was wybieramy
Gdzie jest straż miejska tak po wioskach jeździć i mandaty dawać to umieją s tu proszę własny podwórek zasmrodzony i co teraz
Skończył się temat Pana Chudzińskiego, to się rozpoczął nalot na Pana Duszyńskiego.
Zapraszam p.Burmistrza, p.Prezesa, p.Komendanta i resztę naszych decydentów do zwiedzenia i przeglądu rowu który biegnie wzdłuż ul.Plac Wolności(centrum miasta),notabene łączącego się z naszym jeziorem – O ZGROZO ,dziwne że tego nikt nie widzi i nie czuje tego smrodu!!!,o przepraszam czuć to czują użytkownicy przylegających do tego SZAMBA ogrodów.ZAPRASZAM CAŁĄ NASZĄ WŁADZ DO JEDNEGO Z TYCH OGRODÓW NA KIEŁBASĘ(nie wyborczą)A Z GRILLA Z PIĘKNYM ZAPACHEM SZAMBA!!!!.Ciekawi mnie też fakt jak to jest możliwe że na głównym przyłączu kanalizacyjnym łączącego się z kolektorem głównym prowadzącym do oczyszczalni stoi centralnie na mim murowany budynek .Z moich informacji uzyskanych od Panów z komunalki często próbujących udrożnić ten feralny odcinek ,jest to bardzo trudne z powodu właśnie tego budynku(położenie nowych rur tegoż przyłącza),ale co się nie robiło kiedyś DLA SŁAWY(nie chlubnej)- WIĘC PANOWIE DO PRACY ,nie tylko podnosić ceny wody, ścieków czy śmieci i nie zrzucać winy na starą i nie efektywną oczyszczalnie.
Właśnie chodzi o to że straż miejska zna problem i doskonale wie że to spółka gminna MPGK zanieczyszcza wypływającymi ściekami rzeczke, jezioro i działki mieszkańców Mogilna i nie są wyciągane żadne konsekwencje dlatego nikt z tym nic nie robi. Czują się bezkarni bo to śmierdzący układ nie do ruszenia.
Piękny syfiasty ściek płynie tez kanałem obok PZU! Nikt nic nie wie oczywiście!
Nad rurą zebrało się kilka uczonych w piśmie faryzeuszy i dziwią się, że coś z niej leci.:-) No leci, kochani, bo to jest rura i coś z niej musi lecieć, ewentualnie coś przepływać. Pół biedy jeśli są to ścieki bytowe. Natura naturze krzywdy nie zrobi. Gorzej jeśli są to chemikalia. Oczyszczalnia jest na Świerkówcu, a ta rura nieczysta jest w parku. Rok 2019. Analiza terenu wykazuje, że jakieś 300 metrów dalej jest święty przybytek, badania nieczystości wszelakich czyli Sanepid. Nazwijmy go: przybytek nr 1. Jakieś 500 metrów dalej jest urząd uczonych urzędników. Nazwijmy go: przybytek nr 2. Niech ktoś mądry z przybytku nr 2, wyda polecenie do przybytku nr 1 aby ktoś mądry udał się na delegację do parku i pobrał próbki do badań. A nie!! czekajcie, jaki ja głupi jestem!. Przecież najpierw trzeba wszcząć postępowanie, wydać decyzję administracyjną i poczekać, aż się uprawomocni. Zawiadomić strony postępowania. Nadać pisma na poczcie. Poczekać na zwrotki. Powołać komisję specjalną do spraw rury nieczystej. Ogłoszenie umieścić na tablicy ogłoszeń. Spisać protokół z narady komisji. Komisja musi ogłosić przetarg na zakup gumowców, rękawic i naczyń szklanych. Dopiero może iść w teren. Na miejscu zdarzenia postępować zgodnie z procedurą. Poczekajcie, bo mi się już coś popierdo*iło, to już pobrali te próbki, czy jeszcze nie? Za szybko? To pewnie decyzja jeszcze się nie uprawomocniła i w pisdu muszą postępowanie powtórzyć. Komisja nie ma zgody na wejście na teren gdzie jest rura. Jest rok 2029. Po co ta komisja? Ze względu na brak materiału dowodowego, postępowanie ulega przedawnieniu. Komisja postanowiła przyznać sobie nagrody. Bo te pieniądze im się po prostu należały. (Boże czy ty to widzisz?).Zdzisław.S.
premię dla mpgk i oświetleniowego biegacza
Akurat zachodnia obwodnica by się przydała jako jedyna potrzebna w Mogilnie bo tutaj jest niemal cały ciężki przemysł Mogilna , istna krowa dojna dla budżetu a najbradziej zaniedbana bez oświetlenia , ze studzienkami poniżej poziomu jezdni , nie udrożniona kanalizacją deszczówki.
Więc lepiej nie kończyć niepotrzebna nikomu obwodnicę a kasę wydaćac na zachodnią by Tiry nie rozjeżdżały Kościuszki, Dworcową.
Hej a pójdźmy tym tropem dalej i niech władze sprawdzą zrzut ścieków do rzeki Panny na wysokości oczyszczalni. Rzeka do jeziora ŻABIENKO i samo jezioro to wielkie bagno. Zatrzymajcie się na mostku na drodze łączącą ŻABNO z BYSTRZYCĄ – czystej wody tam nie zobaczycie…
Co tu debetowe pozamykać rury i zaraz będzie wiadomo kto zrzuca! Chyba że to jest większy problem bo mieszkańcy chcą się podłączyć a miasto nie chce ich podłączyć?
Ja byłam w szoku widząc tam na mostku gdzie są kaczki …..podpaski w wodzie…. Panna przypłynęły no ludzie do kosza takie coś a nie do WC