Uroczystość zakończenia festiwalu poprzedził monodram Krystyny Podleskiej pt. „Mój boski rozwód” reżyserii Jerzego Gruzy. Na zakończenie organizatorzy wręczyli stosowne wyróżnienia w kilku kategoriach konkursowych. Nagrodę honorową „Pyszadła 2017” otrzymał Jerzy Gruza. Nagrodę dziennikarzy przyznano filmowi „Baby Bump” reżyserii Jakuba Czekaja, a specjalna organizatorów powędrowała do Krzysztofa Wierzbickiego za produkcję „Jonasz w brzuchu Lewiatana”. Najlepszym filmem zagranicznym okrzyknięto film „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” Paola Genovesa. Z kolei najlepszym filmem tegorocznego „Pyszadła” okazała się „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” Marii Sadowskiej.
Organizatorzy wraz z burmistrzem Mogilna zapowiedzieli już kolejną edycję festiwalu, która ma odbyć się w przyszłym roku.
– Finansowanie kultury to trudne przedsięwzięcie, jednak nie wszyscy to rozumieją – podkreślał Leszek Duszyński. (PK)
























































Czy Pan Jerzy Gruza był kiedyś w Mogilnie,czy też jest to Jego pierwszy raz.Może ktoś wie i napisze w komentarzach.
tłumy mieszkańców widać wejsc nie szło
A ja się bardzo ucieszyłem, że mogłem porozmawiać z panem Jerzym Gruzą, panią Krystyną Podleską, czy panią Tatianą i to w moim mieście w moim kinie… Można powiedzieć, że spełniło się moje marzenie, jakim było spotkanie reżysera seriali i filmów, do których często wracam. Do tego doszła możliwość spotkania, porozmawiania z Panią, która zagrała między innymi w kultowym filmie \”Miś\” rewelacja! Żałuję tylko, że nie udało mi się spotkać z serialowym Jackiem, taksówkarzem ze \”Zmienników\”… Panem Mieczysławem Hryniewiczem. Może się uda następnym razem 🙂 Może żałować tylko ten, kto nie skorzystał z takiej okazji.
Chciałam napisać że po raz drugi uczestniczyłam w festiwalu i ciesze się bardzo.To że jest taka mała frekwencja świadczy o mieszkańcach Mogilna chociaż nikt z zaproszonych gości nie narzeka wręcz przeciwnie twierdzą że im to odpowiada.Maja dość już tych tz.kukieł które skaczą w koło nich.Kontakt z artystami jest bezpośredni więc może i lepiej że frekwencja jest taka chociaż życze sobie żeby festwial rozwinął skrzydła.