W powiecie mogileńskim doszło do zachorowań wywołanych prawdopodobnie przez włosienia (Trichinella spiralis).
Pierwsze objawy zarażenia pojawiły się 22 lipca br. Pierwsze zgłaszane przez chorych objawy to: bóle głowy i mięśni, gorączka, ogólne osłabienie, potliwość, obrzęki twarzy oraz brak koncentracji.
W toku dochodzenia epidemiologicznego ustalono, że liczba osób narażonych na zarażenie wynosi 16 osób, natomiast u 10-ciu wystąpiły kliniczne objawy chorobowe.
Warto zauważyć, że do 5 sierpnia br. hospotalizowano łącznie 13 osób (10 z objawami, 3 bez objawów chorobowych – poddane obserwacji). Obecnie w Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno-Zakaźnym w Bydgoszczy przebywa 9 osób, natomiast 2 osoby trafiły do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu. Wszyscy pacjenci to osoby dorosłe. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Nośnikiem pokarmowym zarażenia była prawdopodobnie kiełbasa surowa wędzona z dodatkiem mięsa z dzika, tatar z surowej polędwicy z dzika oraz pieczeń z dzika. Wszystko zostało przetworzone 28 czerwca przez łowczego Wojciecha Z. z Mogilna.
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Mogilnie prowadzi dochodzenie epidemiologiczne w ścisłej współpracy z Powiatowym Lekarzem Weterynarii w Mogilnie. (PK)
Co to włośnica?
Włośnica jest chorobą przenoszoną ze zwierząt na ludzi powodowaną przez pasożyty z rodzaju Trichinella. Nośnikiem pasożyta jest wiele gatunków zwierząt dzikich i domowych, w tym przede wszystkim świnie, dziki, konie, ale również niedźwiedzie, wilki, borsuki, gryzonie leśne, psy, koty, zwierzęta futerkowe (lisy, nutrie).
Larwy pasożyta bytują w mięśniach zwierząt, a spożycie surowego lub niedogotowanego mięsa i produktów mięsnych jest główną przyczyną zarażenia. Pierwszymi objawami zakażenia są gorączka i zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego (wymioty, biegunka, nudności). Choroba może przebiegać bezobjawowo, ale może mieć przebieg ostry, a nawet prowadzić do śmierci.

















powiatowy lek wet wsadzi do więźnia tego łowczego a potem tortury i to wyrafinowane a potem odszkodowanie ze strasburga
nie rozumie dlaczego osądzacie łowczego??? Jeśli ktokolwiek jest tu winny tej sytuacji to nie łowczy a lekarz weterynarii który badał mięso i stwierdził że jest wolne od pasożytów i można je skonsumować.
gebiczok, żal ci du*ę ściska, że za twoją psychikę nie przyjęli cię do koła, dziadu jeden, nie dla psa kiełbasa, do grona łowczych takie przygłupy się nie nadają, a twój wpis tylko to potwierdza
Prawda jest taka że ustrzelił pewnie ze 2-3 dziki a tylko 1 został zgłoszony i przebadany – stary numer.
a teraz ktoś obdarowany \”pyszną\” kiełbasą będzie cierpiał
Popatrz u siebie. Jest tam pewien alkoholik który po pijaku, a pije często staje się baaardzo agresywny i już podobno białe myszki widzi. Też ma pozwolenie na bron.
Proszę czytać ze zrozumieniem. Przecież jest napisane że mięso było zbadane. Gdyby łowczy kłusował to by nie dawał do badania.
Włośnicy już nie wyleczysz w mięśniach g*wno zostaje i wapnieje-adwokatów i odszkodowania za utratę zdrowia. Może mięso badał młynarz a nie weteryniarz?
Zapewne dał BADANE mięso dzika masażowi do przerobienia na kiełbasy. A masaż dodał niebadanego wieprzka, i stąd ta epidemia 🙁
Może dodał albo i nie dodał, tak więc wilk syty i owca cała, po sprawie!
o ja pierdziele, teraz oni będę mieli te larwy pasożyta w organiźmie
widzę, że nie wszyscy wiedzą, że na kwitku z badania dzika jest napisane , że mięso mimo iż było zbadane należy je poddać obróbce cieplnej min. 71 st. celcjusza. Moim zadaniem wina łowczego, bo nie działał zgodnie z tym nakazem.
Najlepsza inwestycja na włośnicę to leki, które powodują wytwarzanie otoczki wapniowej wokół larw pasożyta. Otoczka uniemożliwia wgryzanie się larw w mięśnie. Tak słyszałem.
Parazytologia niejedno ma imię.
i wcale żal du*y mi nie ściska że mają flinty czy samochody za naście tysięcy. Żal dupe mi ściska dlatego, że dla nich prawo jest inne niż dla mnie. To pisane paragrafami gó*no nas normalnych ludzi dotyczy, a ich już nie. Prezes koła? Hmmm…. Bez komentarza. Po prostu brak słów.
Sprawa do umorzenia- ten powie,że badał, tamten powie,że dał do badania, ten co robił powie, że robił z badanego. A może ten co robił dodał jeszcze coś a ten co dawał próbki może inne dał i tak się zaczną wątpliwości adwokaci zakręcą i tylko 10 osób będzie się bujać z pasożytem do końca życia. Darz bór!
Do sklepu idzie się po mięcho a nie do stodoły. Ot taka jest prawda.
Najdłuższy weterynarz w woj. kuj.-pom. ściga Bogu ducha winnych chłopów, a nie ma czasu na nadzór urzędowy na badaniem mięsa. Szkoda, ze jest bardziej żandarmem niż lek. wet.
Panie Wicher Pan chyba mówi o pasji do kłusownictwa i nie sportowego zachowania .Pana wypowiedź pokazuje ,że nie ma Pan pojęcia co Ci ludzie wyprawiają i do czego są zdolni.Radzę zaczęrpnąć języka a nie pisać bzdury.
Wojewódzki inspektorat weterynaryjny powinien zlecić kontrole a komendant policji sprawdzić aktualne badania na broń wszystkich członków koła.
dzik owszem mógł być badany, prawdopodobnie domieszka chorej świni doprowadziła do zatruć włośnicą. na lewo od farmera wzięli a teraz wielki płacz i lament
poczekajmy na zakończenie sprawy ale Takich uczciwych było wielu a na końcu się kajali i nie można za kogoś ręczyć jeżeli się nie było przy tej sytuacji -13 osób to sporo zarażonych oby to było nauczką i przestrogą do innych że badanie i obróbka termiczna to dwie najważniejsze rzeczy przed spożyciem każdego mięsa – a nawiasem jaki jest porządek w restauracjach barach widać w telewizji i Sanepid też powinien to więcej kontrolować – zabijanie zwierząt leśnych i domowych jak i spożywanie przygotowanie do spożycia – a przy tych temperaturach szczególnie
s…. i s…. wyluzujcie
Jeden gość napisał że po mięcho idzie się do sklepu,owszem do normalnego może i tak,kupujecie w biedronkach kiełbasę 5zł/kg i się zajadacie trucizna,czemu tam nie wezmą się za kontrolę tego co popakowane w ten plastik
Krzychu, Franek, Zbychu, Janek – dajcie już spokój
Zgadzam się ze ludzie trafiają do szpiala odwodnieni po tzw. grypie jelitowej i żadne służby weterynaryjne, sanepid tym się nie zajmują.
Z góry zaznaczam, że nie jestem myśliwym. Jak świat światem, czyli jak długo istnieje oraz jest długi i szeroki polowania zawsze były, a w pewnych okresach podstawą zdobywania białka. Dzisiaj według obliczeń fachowców mamy ponad stan zwierzyny łownej i po to są myśliwi by to stado ograniczali w swych rozmiarach. Niech polują, a rolnicy nie będą utyskiwać na szkody.
Zdobyte drogą odstrzału mięso jest najbardziej czyste i nieskażone – najzdrowsze! Oczywiście, że tak jak świninę tak i dziczyznę trza badać. Myśliwy i jego rodzina odżywia się najzdrowiej, a to że zdarza się wpadka, to tak jak z grzybami, muchomor… Nie będę rozwijał.
Leśnicy, myśliwi jedzą dobre mięso bo takie ich prawo. Hodowcy trzody i drobiu produkowanych na skalę masową nie jedzą swojego przetworzonego surowca, szukają ekologicznego. Zaś rolnik, który nie tak dawno był samo wystarczalny dzisiaj ma puste chlewy i obory, jeździ do miasta, do supermarketów i kupuje masowo niezdrowe, przetworzone i konserwantami naszpikowane kurczaki, mięsiwa wszelakie, a nawet owoce i warzywa.
Gdyby tak co piąty zadziałał jak myśliwy – bo hobby to drogie – i zapełnił te swoje obórki, patyki i kurniki inwentarzem, mielibyśmy po wsiach producentów zdrowej żywności. Drogiej, oczywiście, tak drogiej jak dziczyzna.
No trudno, jak świat światem itd w przeszłości, jak i dzisiaj nie wszyscy jadali dziczyznę – króliki i kozinę też ktoś musiał pałaszować, no nie!
jak to jest że w w tych rejonach w tamtych szuwarach słychać czasem strzały myśliwych. Przecież niedaleko mieszkają ludzie i może dojść do tragedii Kto daje pozwolenia na polowania tak blisko domów???
Bardzo jestem ciekaw czy faktycznie lekarz popełnił błąd..
wątpie w to że weterynarz popełnił błąd przy tym badaniu przecież on to robi od ponad 30 lat