Piotruś ze Słaboszewka ma zaledwie 1,5 roku i choruje na zespół Fallota, czyli wrodzoną wadę serca. Przeszedł on już dwie bardzo poważne operacje serca. Niestety ostatnia nie przyniosła oczekiwanych efektów i potrzebna była reoperacja.
– Po kilku miesiącach od reoperacji okazało się, że zastawka przestała działać, a ubytek nie został jednak całkowicie zamknięty. Zaczęliśmy szukać pomocy za granicą i tak trafiliśmy do Kliniki Uniwersyteckiej w Münster. Po zapoznaniu się z wynikami Piotrusia lekarze zakwalifikowali go do operacji. Piotrusia czeka wymagająca operacja w klinice w Münster – piszą rodzice Piotrusia.
Koszt operacji wyceniono na ponad 200 tysięcy złotych. Jednocześnie w związku z jej pilnym przeprowadzeniem termin wyznaczono na 5 lutego. Rodziny nie stać na tak duży wydatek, w związku z tym trwa internetowa zbiórka funduszy. (PK | fot. siepomaga.pl/piotrus-sieradzk)
















mimo że czasy są ciężkie. Ja wpłacilem ile mogłem i trzymam kciuki. Ciekawe ile wpłaciły rozpasane parafie z okolicy? Proponuję by to co wyłudzają od parafian np teraz z kolędy przekazali na ratowanie chłopczyka.
Ludzie, spójrzcie w te oczka proszące o życie!Pomóżcie Maluchowi!
Dziecko błaga o pomoc dobrych ludzi, a rydzyk dostaje na przyjemności grube miliony! Co to za rządy w tym chorym kraju!!!
A kościół, rydzyki i watykan niech się odczepią od finansów publicznych! Raz na zawsze!
Brawo, ludzie! Brawo,Malutki! Na kościół nie liczcie, dba o władne egoistyczne tyłki…
Zdrowia dla Piotrusia.