W piątek, 5 września o godzinie 7:55 dyżurny mogileńskiej komendy otrzymał informację, że w miejscowości Chabsko na przejeździe kolejowym doszło do zderzenia samochodu osobowego z pociągiem. Na miejsce niezwłocznie udały się służby ratownicze. Jak się okazało, 45-letnia kierująca volkswagena polo na niestrzeżonym oznakowanym przejeździe kolejowym nie udzieliła pierwszeństwa przejazdu i wjechała wprost pod nadjeżdżający pociąg towarowy. Miała przy tym dużo szczęścia, gdyż nic się jej nie stało. Kobieta wyszła z pojazdu o własnych siłach. Za spowodowanie kolizji została ukarana mandatem karnym.
Po niespełna godzinie ruch na linii Poznań-Skandawa został odblokowany. (AS)






























To już kolejny wypadek na tym przejeździe kolejowym, jeden z nich był już śmiertelny. Z jednej strony jest podjazd stromy pod górę do przejazdu, z drugiej strony ostry zakręt, widoczność ograniczają krzaki, które rosną na nasypach kolejowych nawet te w odległości 100 – 150 m od przejazdu, o wycinanie ich licytują się kto ma to zrobić – PKP Gniezno czy Inowrocław, bo akurat jest granica rejonów obsługi. O wycinkę trawy i zielska to trzeba prosić, lub załatwiać przez Straż Miejską , żeby kolej obkosiła. Jesienią to od pobliskich jezior podnosi się taka mgła, że na torach widoczność spada do kilku metrów. Często trzeba nasłuchiwać pociągu, bo nic nie widać! I jak tu mówić o bezpieczeństwie ? Sołtys Chabska pisała wnioski o sygnalizację świetlną w tym miejscu, były zbierane podpisy mieszkańców i nic!. Kolej badała natężenie ruchu i odpowiedź była taka, że jest tam za mały ruch , żeby inwestować w sygnalizację. Pytanie – ILE WARTE JEST LUDZKIE ŻYCIE ? Teraz po remoncie torów, będą na tej trasie jeździły te szybkie pociągi – co wtedy ? Potrzebna jest krew czy ofiara ludzkiego życia , żeby znalazły się pieniądze na odpowiednie zabezpieczenie ???
Tyle lat już wnioskujemy jako mieszkańcy, żeby PKP postawiła sygnalizatory świetlne na tym przejeździe. Widoczność mała nawet w słoneczny dzień, nie mówiąc o mglistych porankach czy zimie. A mgieł tam sporo, bo torfniki mamy. W dodatku niemały podjazd z jednej strony i mało to razy zimą trudno przejechać. W dodatku autobus szkolny tu jeździ. Ale oczywiście PKP mimo monitów sołtys i mieszkańców nic sobie nie robi – bo za 200 m kończy się rejon Poznań. Musiało się tak skończyć! Prędzej czy później. Całe szczęście, że nikt nie zginął. Może teraz PKP zrozumie potrzebę.
czy ktoś wie kto uległ wypadkowi??
Ufff… Całe szczęście nic się nie stało osobie kierującej pojazdem. Tyle lat codziennie tam przejeżdżam i normą jest, że wrzucam wsteczny po dojechaniu do torów, bo czasami naprawdę blisko trzeba podjechać żeby zobaczyć czy nie jedzie pociąg.
Chociażby wczoraj miałem taką sytuację, że wolałem się cofnąć niż ryzykować przejazd przed pociągiem który teoretycznie miał jeszcze spory kawałek. Wystarczy chwila nieuwagi, rozkojarzenia, zamyślenia. Sam nie raz przejechałem ten przejazd \”automatycznie\”, nawet nie pamiętając jak to zrobiłem… W sensie czy na pewno dobrze i dostatecznie się rozejrzałem.
A więc super, że to tylko auto skasowane… Dużo szczęścia w nieszczęściu.
Dobrze że nic nikomu się nie stało.A autko się wyklepie i wstawi do komisu;)
trzeba uwarzać na przejazdach
Już kiedyś był wypadek z koleją
OO WIDZE ŻE mARCIN PODJECHAL NA SKUTERKU
Wieśmaki z CMG nauczta się w końcu jeździć po torach, autostradach i obwodnicach.
Ten przejazd jest ch****y. Jeżdżę nim codziennie i zawsze się modlę, by nic się nie stało – taka jest tam widoczność. PKP może w końcu ruszy się i zrobi tak światła.
DOBRZE ŻE NISSAN NAVARA NIE JECHAŁ ON MA TYLKO 2 GWIAZDKI BEZPOIECZENSTA