– Bezduszność ludzka nie ma granic… Jak bardzo trzeba być wyzutym z wszelkich uczuć by skazać psa na takie życie… Miejscowość Szczepankowo w powiecie mogileńskim, w odległości kilku kilometrów od wiejskich zabudowań piękna okolica lasów i pól. Cudowny krajobraz napawający pięknem i spokojem…ale nie dla NIEGO!
Część drogi udało się pokonać samochodem, potem kilkadziesiąt minut pieszo skrajem lasu i polami. Na równinie pól w oddali widoczny jakiś punkcik… Podchodzimy bliżej prowadzeni przez osobę zgłaszającą… Serce łomocze z przerażenia czy zdążyliśmy… Jesteśmy już bardzo blisko i widzimy JEST, ŻYJE! – relacjonuje Gnieźnieński Oddział Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami na stronie zrzutka.pl.
Pies jest młody, około półtoraroczny w typie owczarka. Ma wyczuwalne żebra i kręgosłup z niedożywienia. Był bardzo brudny i zaniedbany. Utworzona zbiórka ma na celu sfinansowanie jego potrzeb, należytej opieki i badań weterynaryjnych. (AS)















mam nadzieję,że uda się ustalić właściciela.Zwyrodnialec powinien zapłacić za wszystkie badania.I mieć dożywotni zakaz posiadania zwierząt
Ja bym tego zwyrodnialca wsadził du…ą w mrowisko. Co za bydle!!!
Ps pies nie jest skołtuniony, woda nie jest z deszczu bo jak widać na filmie nigdzie nie ma ani jednej kałuży.
Banda ukradła czyjegoś psa, pytam gdzie jest policja?
Cwaniacy chcący zarobić łatwy tysiąc zlotych niech wskażą jaki przepis prawa naruszył właściciel psa, konkretne dowody, a nie teorie o wodzie z deszczu i krótkim łańcuchu.. Jaka jest dopuszczalna długość łańcucha, jaką w tym przypadku łańcuch ma długość?
Bajki i pomówienia.. Nie dajcie z siebie robić idiotów bo kiedyś tacy miłośnicy łatwego zarobku może Wam zabiorą kota, psa, konia czy krowę bo parę groszy, nie wymagających żadnej pracy, akurat im się przyda. M y ś l c i e
A,czyje te okoliczne pola???Tak trudno ustalić????Może w Niedzielę takiego pod „przybytkiem” czarnych ustalą i pod Sąd doprowadzą.
Mamy tylko nadzieję, że nie posiada Pan żadnych zwierząt, skoro warunki bytowania tego psa uważa Pan za należyte. A zbiórka jest na realną pomoc dla psiaczka.Jezeli ma Pan wątpliwości co do naszej wiarygodności finansowej to zapraszamy do nas gdzie będzie Pan mógł zapoznać się z dokumentacją finansową. Nasz adres Gniezno ul.Warszawska 16/7
Bardzo lubię zwierzęta, zwłaszcza cielęcinę i wieprzowinę. Posiadam..ich odpowiedni zapas w zamrażarce..
Nie lubię insynuacji i naginania rzeczywistości..
Na załączonym filmie są same insynuacje..o wodzie, łańcuchu itd.
Pies jak widać jest w dobrej kondycji, jest energiczny, nie widać ran itd..(przynajmniej ja ich nie dostrzegam) Dla mie jest to zabór czyjejś własności.
Nie widać tu zagrożenia życia zwierzęcia, a więc sprawa powinna zająć się policja bo to nie dziki zachód..
Czy na miejscu była policja lub strażnik gminny, czy był lekarz weterynarii, czy zostały spełnione wszystkie przepisy prawne odnoszące się do takiej interwencji?
Co innego zwierzę zamknięte w aucie w pełnym słońcu w lipcowy dzień..wtedy istnieje realne zagrożenie życia zwierzecia..
Liczę że dla uwiarygodnienia się organizacja przedstawi rachunki za opiekę weterynaryjna itp..
Proszę też pomyśleć..pies jest tam okresowo, buraki zaraz z pola znikną i jego obecność nie będzie potrzebna.. Poza tym..gdyby był tam długo to ktoś wcześniej złożyłby takie zawiadomienie.. Dla mnie rozdmuchana afera, są gorsze przypadki..
Nie mam zamiaru jeździć do Gniezna zapoznawać się z jakąś tam dokumentacja.. kto jest ciekawy niech poszuka w internecie rachunku zysków i strat organizacji za 2020 r..same koszty
ogólnego zarządu wyniosły ok 855 tysięcy złotych (!)
Do szczekaczy..żeby była jasność..nie podoba mi się postępowanie właściciela psa ale też nie znam motywacji nim kierującej.. Człowiek zdesperowany, który sam nie jest w stanie upilnować swojego pola przed szkodami od dzikich zwierząt, być może łapał się tego co przyszło mu do głowy..
tylko w Szczepankowie
Ludzie zrobić zrzutkę na Mietka żeby mu wybudować budkę do pilnowania pola
Mieeetek nie jest gamoniem i nie musi żerować na ludzkiej naiwności i żyć że zbiórek i na czyjś koszt..
Gdy zapytałem o to czy zabranie psa odbyło się zgodnie z procedurą prawem przewidzianą jakoś odpowiedzi ze strony zaborców psa nie ma…za to pojawiły się ataki.. Nie trudno dodać 2 do 2ch..
Przeczytałem artykuł, obejrzałem krótki film i mam mieszane uczucia. Jest w tej historii wiele znaków zapytania. Nie wierzę że „osoba zgłaszająca” (musi bardzo dobrze znać teren) nie orientuje się czyje to pole na którym znajdował się pies. Ludzie na wsi doskonale orientują się gdzie dany rolnik ma swoje pola. Ten pies nie stał przy ruchliwej drodze i ktoś z przejeżdżających osób łatwo by go zauważył. Pies był na odludziu, w jakim celu tam się znalazł uwiązany na łańcuchu? O to trzeba spytać właściciela pola i psa. Żeby była jasność i żebym nie był źle zrozumiany: nikogo nie bronię, ani nie oskarżam, piszę o tym co zobaczyłem i przeczytałem. Dlaczego nie była najpierw wezwana Policja przez osobę zgłaszającą? Raczej nikt z przypadkowych osób nie ma numeru w swoim telefonie do Opieki nad zwierzętami. Jeżeli chodzi o kondycję psa (trochę się znam), na filmiku nie widać aby był zabiedzony, skołtuniony. Pies jest towarzyski, żwawy, skory do zabawy. Pies w ty wieku powinien dostawać jedzenie raz dziennie. Stan psa nie wymagał natychmiastowego zabrania go przez Towarzystwo Opieki, taką potrzebę powinien stwierdzić lekarz weterynarii. Jeszcze raz powtarzam, tam powinna być wezwana najpierw Policja aby ustaliła okoliczności całego zdarzenia. Drugim razem Towarzystwo z Gniezna zabierze komuś krowę lub konia z pastwiska, bo ich zdaniem jest źle traktowane przez właściciela. Na takie przypadki są odpowiednie przepisy, a nie postępowanie według własnego „widzimisię”. Wtedy to już jest anarchia. Osobiście swojego psa nie zostawił bym nigdy na polu na łańcuchu bez opieki.
A tam były też głodne myszki? I co na to Towarzystwo? A to pole nie jest własnością Towarzystwa i wkraczając na prywatny teren powinni zostać ukarani! A jeżeli o coś chodzi, to najczęściej o pieniądze. Po co i na co wam zbiórka. A dlaczego tacy dobrzy ludzie nie są bezinteresowni, dlaczego taki dobry zgłaszający nie podał psu wody? Pytania same cisną się na usta. Pies przeszkadzał złodziejom, którzy kradli kolby kukurydzy? „Serce łomocze z przerażenia”, że wkroczyliśmy na cudzy teren!
Fundacje to świetny biznes…znajdźcie sobie w necie ile ta fundacja rocznie zrobiła milionów..liczba..DWUCYFROWA (!)
Ile takich psów trzeba „uratować” żeby zarobić na ponad 800 tysięcy kosztów rocznie..
Może z tego nazbieranego 1300zł niech temu chłopu też pomogą..bo bidok musiał kilkadziesiąt minut miedzami i skrajem lasu psa z buda nieść..tak jak ta cała ekspedycja ratunkowa.. Pewnie to wielodzietna rodzina.. musi ich być dużo żeby traktor na pole zanieść..
Jakoś osoba z tej organizacji zamilkła jak zostało wytknięte, że najprawdopodobniej nie zostały spełnione warunki procedury pozwalającej na zabór psa..
Takie działanie powinno być tępione przez prawo i państwo i organa ścigania.
Zainteresowanym sprawą radzę zapoznać się z Ustawą o ochronie zwierząt. Konkretnie Art.7, ust.3 „W przypadkach niecierpiących zwłoki, kiedy zwierzę padło ofiarą znęcania…(dalsza treść w art.7) upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej to zwierzę odbiera”. Tutaj pies w dobrej kondycji, nie wymagał natychmiastowego zabrania. Jednak podobny przypadek rozpatrywał Sąd w Szczecinie i uznał że, 'pozostawienie psa bez opieki i niezbędnego wyżywienia, uwiązanego na łańcuchu, jako formę ZNĘCANIA się nad zwierzęciem!” Taka ciekawostka na koniec. Znając życie, Towarzystwo z Gniezna tego się będzie trzymać – pozostawienie bez opieki itd……..
Tak..ale..działanie takie wymaga decyzji wójta, burmistrza, prezydenta miasta o odebraniu zwierzęcia..
Nie wolna amerykanka żeby jak najszybciej odpalić zrzutkę w necie i natrzaskać 1300 zł..
Mietek weź się wreszcie za robotę, bo jak tak dalej pójdzie to już niedługo cię komornik zlicytuje
Przykład miałeś ciężkie życie, chcesz się tym z nami podzielić..? Dawaj…
Yogi..tu pies widać, że jest w doskonałej kondycji, nie ma ran, jest energiczny.. Moim zdaniem nie ma przesłanek do działania „od ręki”..
Pies był w takiej kondycji że można było zadziałać zgodnie z przepisami prawa..
Ale wtedy zbiórka by nie wypaliła…